Inne(Wielka Brytania)

BRM V16

przez , 14.sty.2013, w Inne(Wielka Brytania)

Są pojazdy które w Formule 1 pojawiały się okazyjnie i zostały zapomniane całym tym amoku motoryzacyjnego szaleństwa sprzed lat, ale są też takie, które swoją konstrukcją i rykiem silnika śnią się naszym dziadkom po nocach powodując, albo przyspieszone bicie serca, albo pobudkę z krzykiem.

Lata 50-70 w F1 to ten okres, gdzie reklamy jeszcze nie zasłaniały powierzchni bolidów w 100%, wtedy to właśnie kształtował się Mercedes, Ferrari zaczynało swoją historię w F1 no i pierwsze 2 lata należały do Alfa Romeo. Jednak przeglądając historię starych bolidów nie można nie wspomnieć o Brytyjskim tworze, który to musiał być inspirowany szkockim whiskey albo piwem ALE w dużych ilościach.

Silniki 16 cylindrowe w motoryzacji rzadko gościły. Są one objawem inżynieryjnego pozytywnego zakręcenia- CadillacSixteen z 1931 roku(gdzie V16 wystąpiło po raz pierwszy, przynajmniej w handlu komercyjnym), Cizeta Moroder, Bugati Veyron to te najpopularniejsze. W latach trzydziestych 16 garowcami w sporcie bawił się Auto Union, Mercedes i Alfa Romeo. Ta ostatnia wypuściła silnik Tipo 162 o 16 garach i rozstawie 135 stopni osiągała moc 490 KM przy 7800 obr/min.

Oczywiście po wojnie była już moda na mniejsze silniki, bardziej kompaktowe i prostsze w wykonaniu. Jednak znalazł się ktoś, kto jeszcze tradycję 16 cylindrówek kontynuował, był to British Racing Motor, w skrócie BRM.
To co wymyślił Peter Berthon można nazwać szaleństwem przeplatanym pierdolcem. Uparł się chłop że do F1 wystawi silnik 16 cylindrowy co przy ówczesnym limicie pojemności wynoszącym 1500 ccm wydaje się zabiegiem, dyplomatycznie ujmując- nienormalnym. To dobrze, bez takich ludzi motoryzacja była by nudna i powodowała senność. W sumie wydawało się, że takie auto nie powstanie, ale jednak już w latach 40ych wyjechało coś co przypominało zielony kajak z kółkami, a tam, centralnie umieszczony silnik o 16 cylindrach (BRM sprzed roku 1951 miały ten silnik umieszczony z przodu) i rozstawie korb 135 stopni. Skrzynia korbowa i blok wykonane były z lekkich stopów, zapłonem. .. nie, nie Boscha tylko Lucasa, gaźnikami i doładowaniem o maksymalnym ciśnieniu 5.7 atmosfery. Średnica na skok cylindra wynosiły 49 x 48 milimetra, co znaczy, że moc maksymalną 550 KM silnik ten osiągał przy 12 000 obr/min. Przy takich parametrach dźwięk tego silnika jest trudny do opisania. Jeśli ktoś uważa, że Stratos miał najagresywniejsze ziewnięcie ze swojego V6 Dino to tak naprawdę chyba BRMa w ogóle nie słyszał, ani nie widział. Poniższy film zawiera zapis audio z jednego takiego zachowanego do dziś bolidu.

 

Największym  problemem BRMa był zapłon. Silnik mimo podwójnego układu potrafił chodzić to na 8 to na 12 cylindrów. Często też dochodziło do pożarów, ale ta epoka F1 ogólnie obfitowała w hollywoodzkie eksplozje i to podczas niedzielnych wyścigów o stawkę, więc akurat pojawienie się ognia było raczej normalnym zjawiskiem. Silniki te jednak przetrwały do późnych lat 60ych, gdzie już obowiązywał nieco inny limit pojemnościowy, bo 3 litrowy.

Ta odmiana jednak była nieco słabsza- średnica na skok wynosiła 6,9 x 4,8 cm, pojemnośc 2996 ccm, ale moc to już wartośc 405 bhp, czyli 302kW co daje 410KM przy 10 500 obr/mn. Takim pojazdem z 3 litrowym V16 można wirtualnie się przejechać w starej nieco już zakurzonej ale bardzo klimatycznej grze Gran Prix Legends, którą polecam dla każdego maniaka klasycznego F1.

Czy te bolidy były lepsze od dzisiejszych? Zależy, dzisiejsze są na pewno szybsze, bezpieczniejsze i co widać po oponach- na pewno lepiej trzymające się asfaltu, ale to te starsze dawały emocje- efektowne wchodzenie w zakręty, ryzyko samego siedzenia na niezabezpieczonym zbiorniku paliwa, jazda na kołach od roweru powodowała, że bardziej walczyło się z maszyną niż trasą, smaczku dodawały mieszające się dźwięki rzędowych i widlastych silników o 6, czy 8 cylindrach, wtedy liczyły się umiejętności kierowcy i odwaga, dziś pieniądze, strategia i znajomość toru….. Ktoś powie- stare wyścigi były niehumanitarne, bo ginęło więcej ludzi, ale do jasnej cholery…. oni doskonale z tego ryzyka zdawali sobie sprawę, a to nakręcało publikę do czasów gdy nastała era poprawności politycznej.

Poniżej 8 minutowa kompilacja o F1 od lat 50tych do czasów Gillesa Villeneuve.

1 komentarz więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...