Sto trzydzieści jeden

przez , 27.lis.2016, w FIAT

Noc….szutrowa droga pośród lasu, gdzieś między drzewami odbija się tafla jeziora… 3 do końca…(to gaźnik..tam nie ma odcięcia) zmieniasz na 4, oprócz spadających obrotów i wycia skrzyni slyszysz… hopa, lewy 4, 200….widzisz wzniesienie, gaz… klasyczna trójbryłowa karoseria unosi się w powietrzu….przed Twoimi oczami wszystko dzieje się w zwolnionym tempie, adrenalina uderza do głowy … widzisz ten szpaler drzew zamykający się do lewej… nie wiesz nawet jaką masz prędkośc za to na obrotomierzu wartości coraz niższe…spadasz na koła…za mało obrotów, redukcja w dół wpadasz w lewy lekko zamiatając tyłem, kontrujesz kierownicą i ciśniesz gaz do dna, a świat przed tobą rozświetlają 4 halogeny po 100-200W jeden.

Szuter odbija się od podwozia, klatka trzeszczy zbliżasz się do ciasnego zakrętu w prawo, samochód wpada w podsterowny poślizg..kątem oka widzisz to drzewo na które jedziesz, ale instyntkownie zbijasz bieg w dól,….tylne Pirelli nałożone na magnezowe Cromodory zaczęły tracić przyczepność rzucając szutrem na wysokość metra, na wyprostowanych kołach lecąc bokiem auto zaczyna posłusznie jechać do przodu……. mijając owe drzewo na centymetry…prznajmniej tak Ci się wydaje, czterocylidnrowe rzędowe Lampredi i ta wyjąca skrzynia biegów Colotti rozdzierają ciszę pośród Fińskich lasów….

I tak poprzez następne odciniki specjalne wijące się wśród tysiąca jezior…. czy to asfaltowych serpentyn San Remo, śnieżnych zasp Szwecji, lodowatych serpentyn Monte Carlo, piaszczystych podłoży Safari, czy też ostrych kamieni rozgrzanej do czerwoności szutrowej „jezdzni” Rajdu Akropolu.

 

Fiat 131…. weźcie na niego spójrzcie…to nie Audi, ani żadne Subaru czy inne Alpine tudzież Mitsubishi, to właśnie FIAT zaczął sprzedawać cywilny samochód, który wygrywał w rajdach. Dosłownie. Nie był to jakis egzotyczny dziwoloąg, tylko auto dostępne w salonie.

 

Powiem Wam szczerze przemawia do mnie sylwetka tego auta. Mogę uważać, że Alfa Romeo Giulia Bertone, Montreal, czy 33 Stradale to kwintesencja piękności, ale ten kwadratowy, dwudrzwiowy sedan przemawia do mnie bardziej. Wóz ten przy przytoczonych przeze mnie Alfach wygląda ordynarnie, ale takie jest jego zadanie.

 

Lancia projektując Stratosa, czy 037 miała przed oczami wizję wygrywania rajdów. FIAT? Ciężko powiedzieć. Jako Abarth to właśnie 131 jest następcą Stratosa i trzeba przyznać, że nie przyniósł wstydu. Dominował w sezonach 1977, 1978 i 1980 w Grupie 4. Za kierownicą 131 zasiadali Markku Alen, Walter Rohrl, Sandro Munari, Timo Salonen, Attillo Bettega i Michele Mouton. Wymienieni przeze mnie kierowcy walnie przyczynili się do wygrania 20 rajdów tworząc przy tym kult, wokół tego…

 

według założeń…

 

Rodzinnego auta.

 

 

Występował jako klasyczny 4 drzwiowy sedan, 5 drzwiowe kombi, czy też właśnie wyczynowe 2 drzwiowe pudło na kołach. Produkowali to lat 10 od 1974 roku na całym świecie- Mirafriori Torino, Bogota w Kolumbii, Jakarta w Indonezji, Casablanca w Maroku, Warszawa-Żerań, czy też w Barcelonie w fabryce .. Seata.

 

Samochód ten w latach 70tych robił istną furrorę, a w rzeczywistości PRL był niemal zjawiskowy. Ot mój ojciec przytoczył opowieść z jednego z zakładów pracy jak jego kolega chwalił się na dziale, że mył zajebistą furę….wycierał jej karoserię gąbką…a nawet nie miał zaszczytu się nią przejechać. Chodziło właśnie o 131 Mirafiori. Jeśli chodzi o silniki mieliśmy tu proste OHV 1.3, 1.6, czy dwuwałkowe 1.8-2.0.

Były też wersje wysokoprężne z silnikami 2.0 i 2.5, ale to gdzieś dopiero od 1978…

 

 

Ku*** dopiero… dziś jak znajdziecie jakis egzemplarz w stanie ogólnym trzymającym się kupy to już jest mega fart bez względu czy to Mirafiori 1300, czy Supermirafiori 2000, o Volumetrico Abarth nie wspominając.

 

Zawieszenie z przodu to kolumny McPherson, z tyłu mieliśmy klasyczną oś z wahaczami wzdłużnymi i drązkami Panharda. Najcięższe 131 to wersje 2500D, które ważyły 1275kg, a najlżejsze to te 1300OHV o masie 950 kg.

 

Za kałużą 131 były również sprzedawane, pod nazwą Brava. Przy czym miały one silniki 1.8 i 2.0 OHV. Z innych ciekawostek powstała też Hybryda (tak Panie i Panowie, hybrydy powstawały już dużo dawniej, nie mówiąc o autach elektrycznych które montowano już w latach 20tych XX wieku), silnik w owej to znana ze sto dwudziestki siódemki – 903ccm napędzająca 24kW silnik elektryczny. W którym to roku było? W 1980, dla niedowiarków sprawdźcie sobie Fiat 131 Ibrido.

 

Generalnym problemem 131 była … (bo „jest” cięzko uznać za obowiązujace dzisiaj)….korozja… Wszechogarniające i obecne rude szmacisko, które ogarniało cały samochód lepiej niż Małysz skoki narciarskie. Jeśli chcecie 131 to musicie szukać we Włoszech…jak jakaś jest w Polsce to musi być konkretnie zabezpieczona przez samego użytkownika, co by on sam nie zdzierał paznokci po każdej zimie, z resztą jesli jest jakiś egzemplarz w PL (a są) to są one utrzymywane przez takich jak ja masochistów…z innymi niż mam ja, zboczeniem. Zaiste zacny jest ten wóz, w latach 70tych to jeden z lepszych samochodów, ale do dziś wytrwały egzemplarze, o które dbały całe pokolenia.

Mechanicznie te samochody nie mają sobie nic do zarzucenia, czy to OHV, czy kultowe już Lampredi, czy to na ręcznej 5tce, 4ce, czy automatycznej 3ce jeżdżą i działają…póki cała buda się nie przełamie i nie oprze o wał napędowy (tak…ten Fiat ma napęd na tył).

Wyścigowa wersja 131 Rally została wyprodukowana w 400 egzemplarzach. Wersja cywilna osiągała 138 KM, wyczynowa z wtryskiem Kugelfischera 240 KM. Jeśli chodzi o malowanie fabrycznych wersji to te z lat 1975-77 nosiły kolory granatowo-żółte Olio Fiat, w 1978 dopiero pojawiła się ta najbardziej rozpoznawalna barwa- biało zielona Alitalia. Każde inne malowanie to zespoły niefabryczne korzystające z pojazdów Fiata.

Mógłbym się tu rozpisywać o tym jakie wersje kiedy powstały, czym się charakteryzowały z wyglądu i jak były wyposażone…, ale ku*** po co jak do dzisiejszych czasów dożyły nieliczne egzempalrze, gdzie nawet te najuboższe są postrzegane jako rodzynki.

 

Sto trzydzieści jedynek wyprodukowano dokładnie w 1 513 800 egzemplarzach. Większością z nich pewnie już się goliliśmy wielokrotnie, co dalej nie zmienia faktu, że jest to w pewnym sensie kamień milowy motoryzacji. Ot wóz cywilny, który nie wiele różnił się optycznie od swojego rajdowego odpowiednika. Owszem..Abarth miał poszerzenia, mechanicznie to zupełnie inna bajka, ale do k****y nędzy Lancer Evo czy Impreza 22B STI w wersjach wyczynowych też mocno odstają od swoich cywilnych odpowiedników.

 

Dziś dużo łatwiej o 131 w wersji…komputerowej. Czy to jako modyfikacja do Racera, czy jako oficjanlnie dostępny wóz w grach Colin Dirt, czy Dirt Rally. W rzeczywistości wozy te są na wymarciu, choć sam widywałem 131ki we Francji i we Włoszech. Po dziś dzień robią mi galarete z mózgu, mimo, że ich sylwetka trąci ostro poprzednimi epokami motoryzacji.

Czy wpis ten jest za krótki? Możliwe, o Citroenach rospisywałem się bardziej, ale w dzisziejszych czasach łatwiej o BX-a niż o 131. Stając przy wyborze, czy wolę BX GTI czy 131 Mirafiori 1300 miałbym straszny dylemat…wziąć żelazko o mocy 160KM z 1.9 na hydropneumatyce. czy starą OHV 65KM…ale powiem wam szczerze, moja słabość do Włoszczyzny chyba wzięła by górę, mimo dostępności części, fachowców i jakości blachy…. i to już w sumie powinno dać Wam do myślenia jaki jest mój stosunek do tego modelu.

:, , , , , , , , , , , , , , , , , ,

27 Comments for this entry

  • ~wojluk

    Czekałem wpisu jak pustynia deszczu. A tu jeszcze taki masny. Mnie także podobają się FIATy z tamtego okresu. I dominacja grupy fiata w rajdach też była ok. Szkoda, że to już historia. Twoim zdaniem czy dzisiaj jakiś model FCA miałby hipoteczne szanse, żeby startować w rajdach?

  • ~Myjnia

    Bardzo ciekawy wpis. Podoba mi się szczegółowość opisu.

  • ~Łukasz

    Dla mnie artykuł jest super! Jest od zawsze fanem klasyku fiata i rajdów. Czekam na kolejne :)

  • ~Robert

    Meeega wpis, bardzo fajnie to wszystko opisane jest, jasno i przejrzyście. Szczerze to nawet nie wiedziałem o istnieniu takowego Fiata, a tu proszę,bardzomnie zaciekawił piękny 131. Podziękowania dla autora.

  • ~Sileman

    ciekawe, ponadczasowe rozwiązanie! :)

  • ~Amadeusz

    Uwielbiam Fiaty, serio, cenie je za ich prostotę i elegancję. Robie teraz u siebie na warsztacie 500-setke ze starych lat, to były auta. Choć małe, ale takie sprytne ;)

  • ~Andrzej

    Mirafiori to było dobre auto, szkoda mi ich. Przypominają mi się pierwsze wakacje z ojcem nad morzem.

  • ~skup aut szczecin

    Kolana mi miękną jak go widzę! Piękny Fiacik. Szczerzę muszę się przyznać że nawet nie wiedziałem o jego istnieniu, no ale człowiek ciągle się uczy. Znalazłem na necie model 131 z edycji kolekcjonerskiej. Kurde napatrzeć się nie mogę, nie wiem co powiedzieć.

  • ~Marek

    Miałem kiedyś okazję nabyć takiego fiata 131, długo się namyślałem i teraz pluję sobie w brodę, że go nie kupiłem.

  • ~TopRacingShop

    Fiaty to auta specyficzne, co do których miewam mieszane uczucia – z jednej strony zachwyt nad takimi klasykami, które mogły przetrwać prawie wszystko, a z drugiej strony patrząc na wyniki testów bezpieczeństwa nowych modeli, to lekko strach ogarnia człowieka. ;)

  • ~tune

    Kiedyś jeszcze możnaby pomyśleć o takim zabytku. Teraz już niestety ceny takich aut w rozsądnym stanie osiągają astronomiczne ceny. Cóż pozostaje popatrzeć :).

  • ~naprawa rozrządu Wrocław

    Kawał dobrej historii zawartej w Twoim poście, brawo dla autora! Piękna jest ta 131 na styl amerykański można by powiedzieć włoskiej produkcji. Ciężko oderwać wzrok!

  • ~MsMoto

    Piękny samochód, pamiętam go z dzieciństwa. Mam sentyment do Fiatów, przypominają mi o różnych wyprawach z rodzicami.

  • ~auto szyby

    szkoda, że niektóre auta to tylko historia :)

  • ~Ula z porównywarki OC

    Niestety to już historia ale piękna i na pewno warto do niej wracać. Kiedyś to nasza polska Milicja to tylko fiatami jeździła i wszystkich łapała. Choć bezpieczne to nie było auto. Ale cóż technika czyni mistrza.

  • ~Arek

    Dokładnie, po niektórych autach pozostałą tylko historia.

  • ~Łukasz

    Auta z duszą. Zwykle jak myśli się o Fiacie, pojawia się myśl -”klasyk”:D Świetne zestawienie. Wpis na pewno interesujący z dużą bazą informacji :)

  • ~samochody używane z gwarancją

    Myślę, że nie za krótki ;) Mam ogromny sentyment do Fiata 131, szczególnie jako model sportowy

  • ~auto giełda

    Filmik Rally legend:FIAT 131 ABARTH zdecydowanie na plus! Bardzo lubię :)

  • ~adamjanicki

    Wspaniałe czasy, dałbym wiele by móc żyć w latach kiedy te auta jeździły masowo po europejskich drogach :D

  • ~szyba

    131 to wspaniała historia. Wiele bym dał aby cofnąć się do tamtych czasów…

  • ~Jan

    Mnie to marzy się zdobyć taki egzemplarz youngtimera i wszystko w nim odnowić. Jestem fanem starych aut a fiat 131 to już klasyk, którym kiedyś jako dziecko jeździłem z ojcem na wycieczki. Pozdrawiam !

  • ~auto serwis poznań

    Jeden z moich ulubionych modeli sprzed lat :)

  • ~Adii221

    Bardzo piękne auto. Podobają mi się taki kwadratowe kształty. Szkoda, że obecnie mało która marka nawiązuje do klasyki. ;(

  • ~Bartosz

    Świetny wpis , fajnie jest poczytać o tym,pamiętam , że w dzieciństwie wujek miał takiego , też o takim później marzyłem. Teraz pewnie to już klasyk i na drogach już nie występuje. Pozdrawiam i czekam na więcej wpisów.

  • ~Piotr

    Samochód cudowny, aż chciało by się cofnąć w czasie do starszych lat :)

  • ~Khamsin

    …”to właśnie FIAT zaczął sprzedawać cywilny samochód, który wygrywał w rajdach.”… – zaiste ciekawy cytat. Sens logiczny tego zdania jest taki. Najpierw były zwycięstwa w rajdach a potem sprzedaż w salonach. To zdanie jest kompletnie pozbawione sensu nawet biorąc pod uwagę, że odnosi się do zdjęcia powyżej. Bowiem jeśli tak, to trudno nazwać wersję Stradale auta rajdowego pojazdem cywilnym. A jeśli już to należało to jakoś ubrać w słowa, wyjaśnić. Jeśli natomiast idzie o najzwyklejsze wersje Fiata 131 to pojawił się on w sprzedaży 3 lata wcześniej zanim zaczął poważną karierę sportową jako Fiat 131 Abarth Rally. Kolejny cytat – …”Lancia projektując Stratosa, czy 037 miała przed oczami wizję wygrywania rajdów. FIAT? Ciężko powiedzieć.”… – czyżby ciężko było powiedzieć? Lancia Stratos i 037 to były po prostu samochody wyłącznie wyczynowe! A Fiat 131 to najzwyklejszy (a do tego w przeciwieństwie do nowatorskiego Fiata 128), klasyczny i bardzo zachowawczy następca Fiata 124. To przecież jasne, że nikt, projektując ten samochód, nie myślał o wyczynie i karierze sportowej! Skąd więc pomysł, że cokolwiek na ten temat jest ciężko powiedzieć? Nie wiem czy autor naprawdę nie rozumie tego, że Fiat 131 nie był żadnym samochodem sportowym (a raczej był takowegoż zaprzeczeniem) a jedynie w swej wersji Abarth Rally totalnie strymowanym na sport i wyczyn. Dokładnie tak samo jak Opel Ascona 400, która w swym standardowym wydaniu była takim samym jak Fiat, przeciętnym i mało nowoczesnym, bo technicznie bardzo zachowawczym, sedanem średniej klasy dla masowego odbiorcy bez żadnych pretensji sportowych. Oba te samochody jednak, bardzo podobnie, totalnie przezbrojone do wyczynu oczywiście nabierały zupełnie innego charakteru w swych zasadaniczo tych samych karoseriach. Tylko komponenty mocno się od tych, montowanych w autach sprzedawanych masowo w salonach, różniły. Inne silniki, względnie mocno ztunowane, inne elementy mocno zmodyfikowanych zawieszeń, inne skrzynie biegów, inne dyferencjały etc. Poza karoserią niewiele było wspólnych elementów z wersjami standardowymi. Fiat 131 Abarth Rally był jedynie formalnie następcą Lancii Stratos bowiem ta druga była samochodem kompletnie innym i reprezentującym od strony konstrukcyjnej poziom kosmiczny. Fiat 131 w tym zakresie nie był żadnym godnym następcą Stratos bowiem wobec niej był to samochód dość prymitywny (choć naszpikowany wysokiej klasy komponentami). Natomiast godnym, tylko w zakresie sukcesów sportowych. Geneza tego Fiata jako auta wyczynowego bierze się stąd, że przez 8 lat od zakupu Lancii to samochody tego producenta kontynuowały (także w ramach aliansu) karierę sportową dla tej marki ale i dla Fiata, gdzie Stratos była apogeum tej polityki. Jednak Fiat zauważył, że sukcesy marki Lancia nawet w ramach aliansu z Fiatem nie przynoszą Fiatowi wystarczających bonusów marketingowych jako marce a stosunkowo słabe, sprzedażowe, Lancii. Postanowiono więc wprowadzić do rajdów Fiata zamiast Lancii. Ponieważ Fiat poza modelami 124 Spider (ze względu na małą sztywność karoserii nie nadawał się do ekstremalnego wyczynu) i X1/9 (za małe rozmiary i podobnie zbyt mała sztywność karoserii –Targa) nie miał wtedy odpowiedniego auta o charakterze sportowym (Fiat 130 Coupe był stanowczo za ciężki), zdecydowano się na przeróbkę dwudrzwiowego Fiata 131. Dodatkowym plusem był przewidywany, silny efekt marketingowy takiego zupełnie przeciętnego sedana biorącego udział w rajdach (to powtórzył później Opel z Asconą 400) zamiast kosmicznego pocisku, którego nikt na ulicy nie widział jakim była Stratos. Fiat 131 Abarth swą rolę spełnił z sukcesem, ale z czasem jednak był coraz mniej konkurencyjny. To dlatego też zmieniono ponownie filozofię obecności koncernu w wyczynie i przywrócono Lancii rolę przedstawiciela koncernu. I znowu pojawiła się Lancia opracowana od podstaw jako wyłącznie auto wyczynowe (i Stradale rzecz jasna) w postaci Lancii 037 będącej rzeczywistą następczynią Lancii Stratos. Co do miejsc produkcji Fiata 131 autor zapomniał obok miejsc składania tych aut z gotowych elementów jak Egipt, Etiopia, Argentyna, Costa Rica, Malezja, Portugalia, Singapur, Tajlandia, Wenezuela i Zambia o tak istotnym miejscu pełnej produkcji jak Bursa w Turcji (Tofas Murat etc.). Silniki potraktował autor bardzo po macoszemu a temat to w tym przypadku ciekawy bowiem mało który model posiadał tak wiele, tak różnych silników. DOHC ( jak to u Fiata Lmprediego)były obok wymienionych 2.0 i 1.8 także i jako 1.6 oraz 1.3 (obok lub zamiast silników OHV względnie OHC o podobnych w części pojemnościach). Fiat 131 jako dostępny w Polsce wyłącznie w PEWEX-ie (były też jakieś kontyngenty dla dyrektorów wielkich zakładów i zjednoczeń ale jako aut służbowych po początkowo sprowadzanych Fiatach 132), był oczywiście samochodem nieosiągalnym nawet dla bardzo dobrze zarabiających na państwowych posadach. Z drugiej strony należał do tańszych aut w ofercie PEWEX-u (a na pewno był najtańszym sedanem średniej klasy z Zachodu) co powodowało, że samochody te widywało się rzadko (poza Warszawą gdzie było ich znacznie więcej niż przeciętnie) na ulicach prl-u w drugiej połowie lat 70-tych. I był to rzeczywiście samochód marzeń w Polsce w tym okresie. Jako pasażer, parę razy jeździłem tym autem, jako chłopak w tamtym czasie ale rzecz jasna konkretnych wrażeń nie pamiętam już. Takiego Fiata (nowego) posiadał sędzia sądu wojewódzkiego, który był kolegą podrzędnego sędziego tego sądu a ojca mojego kolegi-przyjaciela wówczas. Nie wiem czy posiadł go z racji swego „aparatczykostwa” jako wierny sługa systemu czy jednak nabył go (jak bywało często) za dewizy przesyłane od rodziny z Zachodu. Wypadałoby też wyraźnie zaznaczyć, że Ibrido to był jednostkowy prototyp! Kwestia rdzy. Rzeczywiście te Fiaty (jak i wszystkie inne z tego okresu ale także Lancie) rdzewiały na potęgę. Dlaczego? Otóż Fiat do początków lat 80-tych korzystał w większości przypadków ze stali dostarczanej przez zsrr w ramach umowy barterowej za licencję Fiata 124 (Żiguli/Łada). Umowa była dla Fiata bardzo korzystna bo stal wychodziła ich baaardzo tanio a dla ruskich może i nie tak korzystnie ale ważniejsza była oszczędność na dewizach a stal traktowano tak jak paliwo. Jakby samo się robiło. Niestety stal owa była dość słaba gatunkowo i w zależności od partii mocno lub ekstremalnie mocno podatna na korozję. Dlatego zdarzały się partie samochodów, które bez opcjonalnego zabezpieczenia antykorozyjnego zaczynały rdzewieć w istotnych miejscach już w po roku użytkowania. Takie wspomnienie znam z ust właściciela takiego Fiata prosto z salonu, Niemca, które usłyszałem w połowie lat 80-tych. Niestety dla autora, Fiat 131 nie był jednym z najlepszych aut lat 70-tych bo to nie Fiat 124 i lata 60-te, kiedy tenże uchodził za bodajże najlepszy sedan średniej klasy od strony użytkowej bo nie do końca technicznej. Jeszcze siłą rozpędu i dobrego image’u Fiata z epoki wcześniejszej Fiat 131 cieszył się popularnością ale z czasem stał się synonimem upadku jakości samochodów Fiata i mimo nowoczesnych, zaawansowanych technicznie silników DOHC jakie później otrzymał, uchodził za samochód już mało nowoczesny i nierozwojowy a do tego kiepsko wykonany nietrwały co stało w totalnej opozycji z opinią jaką Fiat się cieszył do początków lat 70-tych! Niestety także dla autora, Fiat 131 nie był w żadnym aspekcie jakimkolwiek kamieniem milowym motoryzacji. Tak model standardowy przede wszystkim a jeśli autor ma na myśli wersję Abarth Rally to ta jest tym bardziej żadnym kamieniem milowym. Jest to największa bzdura w tym artykule! Bowiem co konkretnie świadczy o tym, że ten klasyczny sedan z silnikami ohv i sztywnym tylnym mostem jest jakimś kamieniem milowym? To czysty absurd. Zdjęcia jakimi wzbogacony jest artykuł są zupełnie przypadkowe i autor nie pokazał nawet z ich pomocą poszczególnych wersji rozwojowych tego modelu. Szkoda.

Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...