Archiwum dla: Kwiecień, 2016

Nowy Fiat Tipo na gorąco ( tipo 356)

przez , 26.kwi.2016, w FIAT

Stare odsłony mojego bloga były dość krytyczne wobec polityki Fiata, zwłaszcza jeśli chodziło o markę Alfa Romeo i Lancia. Odkąd jednak Fiat odbił się od używania 500ki do wszystkiego, zapowiedział nową Giulię, o czym pisałem i zapowiedział pojawienie się budżetowego sedana stwierdziłem… że nie porafię patrzeć na te ruchy sceptycznie(mimo tego co zrobili z Lancią) i trzeba nieco „odszczekać” swoje dawne podejście do tego co wyprawiają jajogłowi w Torino. Teraz jednakowoż pisać o Giulii nie będę, a o następcy modeli Siena-Albea-Linea, którego mi brakowało, zwłaszcza gdy koncern PSA wypuścił swoje C-Elysee i 301…to są główni konkurenci tego modelu i zaznaczam, że mówimy o aucie co w topowej odmianie z silnikiem wysokoprężnym kosztuje..65 000 PLN, natomiast konkretny egzemplarz który oglądałem to wersja podstawowa za 42 600 z benzynowym silnikiem 1.4 16v. Pamiętajcie o tym, bo porównywanie tego auta z modelami typu Giulietta i gderanie „aaa bo tam lepsiejsze wyposażenie!”, „aaa bo tam lepiej wykonane!”, „aa bo w BMW 1 są lepsze dywaniki!”…nosz kurwa! Łachy nie robią, w końcu do tamtych aut trzeba dopłacić z 20 kafli i to mówiąc o podstawowej wersji, a po koncercie życzeń to już w ogóle wychodzą obłędne ceny, za które można kupić całkiem zacnego 3 latka, który jest ze 2 segmenty wyżej.

Wracając do Fiata

Pierwsze wrażenie niezwykle pozytywne..wysoka linia szyb i maski, ciekawy grill…bo nie jest to ordynarnie wpieprzony plaster miodu czy inny plastikowy naodpierdolsie kawał żeberkowanego plastiku. Zrobili tu takie jakby…wypustki, które robią ogólnie pozytywne wrażenie estetyczne. Ciekawie jest też prowadzony dach…zwróćcie uwagę na tę dolinę w środkowej części. Ja w tym widzę nawiązania do starych Abarthów gdzie takie wypuklenia były koniecznie żeby się w ogóle do auta zmieścić, tutaj nad głową miałem sporo miejsca, nawet jak podniosłem fotel na fulla do góry.

 

Deska rozdzielcza jest też ciekawa…wskazówki prędkościomierza i obrotomierza spoczywają na godzinie szóstej. Między zero, a 10km/h jest coś w rodzaju takiej jakby „martwej strefy”, co z resztą było obecne we Fiatach od zarania dziejów- nie raz niewtajemniczeni byli zszokowani, że ich zegary Veglia Borletti na postoju wskazują 10km/h przy 500 obr/min. Po przekręceniu kluczyka zaraz przy tarczach zegarów analogowych pokazują się elektroniczne wskaźniki temperatury cieczy chłodzącej i paliwa. Taki ciekawy kompromis między deską analogową, a digital, wszak stare Tipo można było mieć w pełni analogowe lub właśnie w pełni elektroniczne, ale taki był właśnie urok lat 80tych.

Konsola centralna jest czytelna, ot proste pokrętła, gniazda AUX i USB, łatwe do odszyfrowania klawisze(otwieranie bagażnika jak w AR164-czyli elektrozamek uruchamiany z konsoli, a nie ze schowka jak w 166), no i jako, że mówimy o „podstawce” mamy niedotykowy wyświetlacz radia. W bogatszej odmianie, nie dość że ma funkcję dotyku to jeszcze robi za monitor kamery cofania za którą FIAT krzyczy sobie 1200 PLN(+1500 za samo radio z bajerami). Ogólnie wewnątrz jest całkiem przyjemnie i nie chodzi jedynie o wrażenia estetyczne.

Plastik którym pokryli większość kokpitu jest przyjemny w dotyku i trzeba przyznać, że byłem tym faktem pozytywnie zaskoczony biorąc pod uwagę budżet jaki trzeba na owy model przeznaczyć. Nie podobał mi się jedynie materiał na kierownicy, bo był jakiś taki….kuźwa….badziewiarski….na szczęście za 5 stówek FCA (Fiat Chrysler Automobiles jakby ktoś nie wiedział) oferuje obszycie wieńca kierownicy i gałki zmiany biegów. Zadbali nawet o to, by obudowa mocowania lusterka bocznego wewnątrz nie była z gładkiego plastiku, a takiego…komponującego się z wnętrzem.

Klimatyzacja manualna jest w standardzie, podobnie jak elektrycznie sterowane szyby z przodu, wspomaganie Dualdrive(coś jak tryb City, czyli kierownica albo z lekkim oporem albo obrotem na dmuchnięcie) i…system monitoringu ciśnienia w oponach.

Z tyłu jak na ten kaliber samochodu jest całkiem sporo miejsca, a przy moich ustawieniach fotela za mną mogła by siedzieć nawet rosła osoba. Standardowo tylne szyby siła razy łapa, a elektryczne sterowanie można domówić za 500 zł, a w wersjach Easy i Lounge są standardem. Nie wspominam o edycji Opening, bo ona jest ograniczona czasowo i dotyczy wybranych pierwszych egzemplarzy modelu.

Bagażnik z zewnątrz otwiera się klawiszem skitranym między światłami tablicy, albo ze środka naduszając klawisz na konsoli, siłowniki automatycznie go wypychają w górę, co jest wygodne…ale przez to w jakiej dzielnicy mieszkam patrzę na to dość sceptycznie. Ogólnie jest dość głęboki i obszerny, nie będe pisał ile litrów…bo w sumie dla mnie to jest słaba wykładnia…ja osobówki nie używam do wożenia wody, sorbitolu czy innej glukozy, ale ze 3 duże torby podróżne spokojnie się zmieszczą…no i po otwarciu poszycia hit… PEŁNOWYMIAROWE KOŁO ZAPASOWE. Jest to opcja, co kosztuje 400zł, ale miło jest wiedzieć, że jedyną alternatywą dla spray’a fix&go nie jest jakaś śmieszna dojazdówka.

Po otwarciu maszynowni ukazał mi się silnik 1.4…i przyznam , że przyzwyczajony do upchanych pod maską modeli z lat 90tych, Alf Romeo czy Lancii Integrale jest tu całkiem sporo miejsca. Wiadomo, że jest to auto nowe, więc mało kto będzie tu grzebał oprócz serwisantów…ale za 3-4 lata komuś ta wiedza może się przydać. Oczywiście jest to pierwsze wrażenie, ale samo to, że z urządzeniami pomocniczymi takimi jak alternator, kompresor klimatyzacji czy pompa wspomagania miałem kontakt wzrokowy to już jest coś…naprawdę…kto ma V6 Busso w 166 czy 156, czy nawet jakiegoś 4 cylindrowego Twin Sparka ten zrozumie.

Oprócz silnika 1.4 16v o 95 koniach mocy możemy sobie wybrać też motor 1.6 o mocy 110 KM i …automatyczną skrzynią biegów. Jeśli chodzi o wysokoprężne jednostki wrzucono 1.3 Multijeta(95KM) i 1.6 Multijeta (120KM), przy czym trzeba się liczyć z tym, że są one droższe mniej więcej o 10 tyś zł w porównaniu z benzynowymi odpowiednikami. Mocą to żaden z nich dupy nie urywa, ale mówimy tu o autach które mają być tanie w eksploatacji, a nie zapieprzać 300 na godzinę. Zawieszenie to MacPherson z przodu, a z tłu belka z Bravo…prowadzenie zadowalające, a ceny części i robocizny zabijać raczej nie będą.

Komu polecam ten samochód? To budżetowe auto klasy kompakt w nadwoziu sedan, które jest całkiem fajnie wykończone, a na plastikach kokpitu nie wytrzecie marchewki czy innego warzywa na sałatkę. Przyjemne dla oka na zewnątrz i wewnątrz, wyposażenie standardowe też nie poraża nędzą, a trzeba mieć zdolność kredytową jedynie do 70 tyś zł. FIAT zawsze słynął z dobrego kredytowania swoich produktów (pewnie przez to przetrwał lata trudne), więc jak ktoś się zdecyduje to nie będzie cyklicznie zarządzał ścisłego postu w domu nawet w święta spłacając rat za ten pojazd. Mnie osobiście wóz ten przypadł do gustu, a po indywidualnej konfiguracji wyposażenia nawet nie spadłem z krzesła widząc cenę.

PS. Ja wiem, że w gro gazet się pisze o tandecie w Tipo i że Fabia czy Rapid lepsze, ale siedząc w Skodach nie odczułem przepaści między tymi samochodami, a czytając gazety branżowe mam wrażenie, że to gazetki promocyjne Czeskiego producenta(tudzież VAG), a nie profesjonalne czasopisma.

9 komentarze :, , , , , , , , więcej...

Alfa Romeo Duetto Spider 105/115

przez , 17.kwi.2016, w Alfa Romeo

Spider… samochód, który był produkowany całe 27 lat. Roadster, który pięknie wyglądał i… ogólnie miał jeździć, bulwarem, promenadą, ale z pewnością nie serpentynami tudzież po torach wyścigowych.

Co prawda zdarzały się przypadki:

Ale traktowałbym to w gwoli ciekawostki.. masochistów i innych zachowań zboczonych nie brakuje.

Może się to wydać dziwne, gdyż Spider to typoszereg modeli 105/115, czyli płyta podłogowa stosowana między innymi w modelach Giulia, Junior Zagato, ale i Montreal, który też nie słynął z kapitalnego prowadzenia. Trzeba jednak sobie wyraźnie powiedzieć, Spider nie miał być wyścigówką z założenia, miał być 2-3cim autem w rodzinie, zabawką, a po latach z pewnością wypełnia czas wolny swoim miłośnikom.

1966- 1969 „Osso di Seppia”

 

W tłumaczeniu bezpośrednim oznacza to ość mątwy. Pracownicy fabryki tak nazywali pierwszy model Spidera ze względu na linię bagażnika., bo była ona taka łukowata, zaokrąglona. Z przodu miejsce na okrągłe reflektory wycięte w błotnikach, płócienny dach i można było mieć skojarzenia z Jaguarem E-Typem. Co prawda nie są to konkurujące ze sobą konstrukcje, starczy spojrzeć na rozmiar silników. W Alfa Romeo stosowano jednostki Bialbero (opisywane tutaj), które wreszcie można było posłuchać wyraźniej przy otwartym dachu przejeżdżając tunelami wzdłuż Adriatyku. Charakterystyczny dźwięk tych jednostek, zwłaszcza przy wyższych obrotach powodował akustyczny obłęd, aż chciało się przycisnąć…do pierwszego zakrętu. To domena wszystkich Spiderów 105/115- one zwyczajnie się rozłażą przypominając nam, że samo podwozie, które sprawdzało się w Giulii,na torach, to za mało. To tylko potwierdza, że konstrukcja nadwozia i jego sztywność jest równie ważna, o ile nie ważniejsza. W latach sześćdziesiątych Alfisti mocno krytykowali wprowadzenie tego modelu do produkcji właśnie przez te niepewne prowadzenie, a co za tym idzie znikome zacięcie sportowe.

Pierwszy ze Spiderów miał silnik o pojemności 1570 cm3 i mocy 109KM wyciąganych dzięki dwóm Weberom 40DCOE27. Przy masie własnej 990 kg można było jechać 182 km/h…ale osiąganie v max w tym aucie jest bez sensu. Tutaj mamy się delektować jazdą i słuchać silnika, a przy v max wiatr zakłóciłby wszystko, zwiałoby nam głowę, a widząc łuk nawet i na autostradzie trzeba by było odpuścić.

 

Za kierownicą…klasa. Właściciele 156 odnajdą się tutaj szybko, bo umiejscowienie zegarów jest podobne. Przy czym obrotomierz i prędkościomierz stan 0 zaczynają od godziny 4:30, a nie od 6:00 . Oczywiście klasyka zegarów Veglia… nie pokazują zero, bo ich wskazówki przy zgaszonym silniku wskazują 20km/h i około 500 obr/min. Nad konsolą środkową 3 zegary wskazujące stan paliwa, ciśnienie oleju i temperature cieczy chłodzącej…a poniżej jak w Polonezie wychodząca dźwignia zmiany biegów. Trójramienna cienka drewniana kierownica dodawała uroku i tak bardzo stylowej całości. Jak w większości Alf Romeo, wewnątrz jest przyjemnie nawet jak stoimy w korku.

Rok po premierze pod maskę wrzucono 1800kę, handlowo ją zwąc 1750 Veloce…przy czym silnik miał dokładną pojemność 1779 cm3. 2 gaźniki Webera DCOE 32 wyciągały 118KM. Nie chodziło o moc…raptem 9 koni więcej niż w 1600, a o moment obrotowy. Dodatkowo zmniejszono przełożenie mostu z 4,56 do 4,30. Pod maską widoczną zmianą był zbiornik wyrównawczy płynu chłodzącego (w pierwszej wersji płyn wlewało się bezpośrednio do chłodnicy), a za dopłatą można było założyć 25% szperę.

Myśląc o mniej zamożnych klientach, opracowano wersję Junior. Wrzucono silnik 1300 o mocy 88 koni i… spowodowano, że ta wersja przy 1600 wygląda jak żebrak. Czarne zderzaki zamiast chromów, brak pleksiglasowej osłony reflektorów, kołpaki na śruby bez czarnego pierścienia z wytłoczonym napisem Alfa Romeo, brak stabilizatora z tyłu, a w środku mniejsze popielniczki, bez zapalniczki i dwuramienna ordynarnieplastikowa kierownica. Cóz… po latach jak się trafi ładnie utrzymany Junior to nie ma co wybrzydzać, ale w latach gdy te auta były nowe Junior wyglądał dość żałośnie.

Spider rzecz jasna oferowany był też w Stanach Zjednoczonych, a nawet został użyty do filmu Absolwent z Dustinem Hoffmanem. Rola przypadła wersji 1600, ale na rynki oferowano wersję 1750 z mechanicznym pośrednim wielopunktowym wtryskiem SPICA. Oprócz tego dodano lampki ostrzegawcze o niskim poziomie płynu hamulcowego, kierownice z tworzywa sztucznego, zagłówki i pasy biodrowe. Linię boczną zaś zakłócały boczne światła pozycyjne, a z przodu Scudetto było „przekreślone” zderzakiem.

Ogólnie wyprodukowano 13 691 sztuk Osso di Seppia, z czego najwięcej pierwszej wersji 1600, bo 6325 egzemplarzy.

 

1970-1983 „Coda Tronca”

Coda Tronca oznacza „ścięty ogon”. W świecie stylizacji na ten zabieg się mówi „Kammtail”, chodzi o ścięty tył. Osso di Seppia miała pięknie zaokrąglony tyłeczek, Coda Tronca natomiast wyglądała jakby ktoś ten tyłeczek urżnął i umieścił na nim światła. Scudetto było mniejsze i właśnie jakby „ściśnięte” przez dwa tworzywowe zderzaki z chromowanymi wstawkami. Wnętrze stało się bardziej plastikowe i obudowane, sterowanie dmuchawą zostało prawdopodobnie dołożone na 10 minut przed premierą, bo wcisnęli je między kolano a dźwignię zmiany biegów.

Do silników 1.3, 1.6 i 1.8 dodano 2 litrowego Bialbero o mocy 131KM na dwóch gaźnikach 40DCOE32. Wersja Amerykańska na wtrysku SPICA osiągała 129KM, a z zewnątrz można ją było rozpoznać po wielkim gumowym paskudnym zderzaku, za opłatą dodatkową można było zamówić sobie hard-topa, metaliczny lakier i skórzaną tapicerkę. Zdeklasowano za to wersję 1600, bo ta występowała już jako, nieco „bogatsza” wersja Junior. Ta bogatość polegała na większym silniku… i w sumie tyle. Mieliśmy więc tutaj wersje 1300 i 1600 Junior, oraz 1750 i 2000 Veloce. Trzeba też tutaj zaznaczyć, iż w tej generacji zastosowano zmienną fazę rozrzadu. W roku 1981 umieszczono wariator na wałku dolotowym, projekt ten pochodził z roku 1970, a za jego opracowanie odpowiedzialny był Giampaolo Garcea.

Coda Tronca powstała w ilości 51 819 sztuk, z czego najwięcej 2000 Veloce, bo 38379 egzemplarzy.

 

*!!-co do wnętrza Aerodinamica występowała z wnętrzem Ultimy. Opis owego jest niżej.

 

1983-1989 „Aerodinamica”  

Najbardziej … taki…hmm plastikowy to może nie, bo jednak czwarta generacja tworzyw miała więcej, ale w wersji Aerodinamica rzucały się one w oczy jak weselna para młoda na stypie. Zachowano linię ściętego tyłu, ale umieszczono na nim czarny tornister z wielkimi lampami niczym w jakimś dużym sedanie…ale wiecie co?

Bardziej mi się to podoba niż Coda Tronca…choć można mieć wrażenie kiczowatości.., że jest tego za dużo i że za wielkie jak na tak zgrabnie wyglądające auto, no ale gust to kwestia subiektywna i całkowicie zindywidualizowana.

Z przodu zachowano pozorne Scudetto- logo centralnie w środku i chromowany trójkącik na plastikowej bryle. Do tego w wersji QV nakładki do zderzaka i progów…plastic fantastic, ale takie były lata 80te w motoryzacji. W maszynowni spotkać można było już tylko dwa silniki- 1.6(104KM) i 2.0(128KM). Wewnątrz nawiązywała mocno do poprzedników, z tym wyjątkiem, że lampki ostrzegawcze znalazły się między centralnie umieszczonymi cyferblatami i napisem Pininfarina , a dźwignią zmiany biegów.

Aerodinamica powstała w ilości 37 198 sztuk, z czego najwięcej Spidera 2.0 (29 210 szt)

1989-1993 „Ultima”

Ciekawa była to seria. Tyłem nawiązywano do modelu 164, blenda na całą szerokość auta, z przodu jedna bryła zderzaka ze Scudetto, skromne nakładki na progi. Wewnątrz deska rozdzielcza a la AR33 z taką dokładką z dodatkowymi zegarami. Zamiast 3 na konsoli centralnej mieliśmy 4 w desce rozdzielczej, a były to voltomierz, ciśnienie oleju, paliwomierz i temperatura cieczy chłodzącej, moim zdaniem….samochód ten stracił nieco na oryginalności.

Pod wlotami powietrza umieszczono radio, a na samym dole pod dźwignią zmiany biegów przełączniki…regulacja wentylacją dalej była koło prawego kolana. Silniki dalej tylko dwa-gaźnikowy 1.6 z podwójnymi Weberami 40DC0M4-5 o mocy 106 koni oraz 122 konna 2 litrówka z wtryskiem Bosch Motronic ML4.1, była też wersja 120 konna z katalizatorem.

Jest to też jedyna generacja Spidera, gdzie zastosowano automatyczną skrzynię biegów o 3 przełożeniach(najprawdopodobniej ZF3HP22, ale nie mam pewności, czy aby na pewno ta przekładnia).

Spider Ultima powstał w ilości 21 407 sztuk, z czego najwięcej 2.0(18 456)

Spider po latach…

Zwolennicy Mazdy Mx5, czy też niektórzy Alfiści będą zawiedzeni, gdy wsiądą do tego modelu. Spider 105/115 nie prowadzi się tak pewnie i precyzyjnie jak większość Alf Romeo. To jest samochód do spokojnego przejazdu w nadmorskim kurorcie. Górskim dużo mniej, bo prowadzenie w zakręcie doprowadza do szewskiej pasji. Nadwozie lubi pękać, przy kupnie trzeba sprawdzać miejsca zgrzewów, a szczególnie po otwarciu klapy bagażnika. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to stylowy roadster, a ponad to jest to najdłużej produkowana Alfa Romeo. Szczerze? Gdybym był zwolennikiem nadwozi cabrio, Spider105/115 pewnie już by stał w moim garażu. Pewnie nawet szybciej niż 916 z V6ką, bo efektem ubocznym wieloletniej produkcji tego pojazdu była też obecność silników Bialbero, które obecne były w marce od roku 1954 do 1993, właśnie dzięki temu modelowi, a moim zdaniem właśnie ta aluminiowa 4 cylindrowa rzędówka to najlepsza jednostka marki z Arese i mówię to jako zdeklarowany miłośnik V6 Busso.

 

11 komentarze więcej...

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...