Alfa Romeo Alfa 6

przez , 06.lut.2013, w Alfa Romeo

Model niepamiętany. Z jednej strony wyglądający w pierwszej swej serii niczym BMW, a z drugiej dający Alfie to z czego słynęła do 2005 roku. Następca modelu 2600, gdzie z powodu kryzysu energetycznego premiera znacznie się opóźniła. Kto wie co by było, gdyby wyszedł wtedy kiedy powinien? Nie dowiemy się już nigdy, realia były jakie były. Ratująca się Alfa Romeo wprowadza limuzynę klasy wyższej średniej, odpowiadając na Fiata130, 132/Argentę.

Skąd liczba 6? Ona właśnie definiuje maszynownię tej limuzyny, pod maską z wyjątkiem 2,5 litrowego Turbodiesla nie znajdziecie innych niż 6 cylindrowych silników. Debiut w produkcji masowej miały widlaste szóstki opracowane przez Giuseppe Busso, których blok przetrwał aż do 2005 roku(więcej o V6 Busso tutaj). Poprzednik- model 2600 korzystał z sześciocylindrowej rzędówki, czyli przedłużonej czwórki, ale nie zapisały się one pozytywnie w historii, dlatego też była potrzeba zbudowania czegoś nowego, czegoś co będzie zajmować mniej miejsca pod maską i zdecydowanie bardziej wytrzymałe niż wcześniejsze konstrukcje. O to pojawia się wreszcie widlasta szóstka o rozstawie cylindrów pod kątem 60 stopni, z pływającymi tulejami, z 12 zaworami, gdzie te dolotowe napędzane są wałkiem rozrządu, a wydechowe laskami popychaczami, gdzie zawory dolotowe są większe od wydechowych, dzięki czemu inne V szóstki brzmią przy nim przeciętnie.

Początkowo Alfa Sei miała się pojawić w 1973. Wtedy jednak były bardzo nie sprzyjające okoliczności, kryzys paliwowy spowodowany sytuacją na Bliskim Wschodzie uśmiercał ciekawe projekty, ten jednak w szufladzie przetrwał i zdecydowano się na wprowadzenie go w 1979.

Pierwsza seria miała 4 okrągłe reflektory z przodu, a pod maską 2.5 litrowy agregat Busso z sześcioma pionowymi gaźnikami Dell’orto. Zaprawdę powiadam wam, na wolnych obrotach już silnik brzmiał świetnie. Wewnątrz linia kokpitu raczej była przeciętna, ale deska rozdzielcza miała już ciekawszą formę. Wskazówka prędkościomierza spoczywała na godzinie za 5, a obrotomierza na 20 po dwunastej. Między nimi 3 poziome zegary temperatury cieczy chłodzącej, ciśnienia oleju i paliwomierza, symetrycznie po środku był wskazówkowy zegarek. Na półce pod cyferblatami i kontrolkami znajdowały się włączniki poszczególnych funkcji np. ogrzewania tylnej szyby, świateł przeciwmgłowych itp. Wyposażenie seryjne obejmowało elektryczne otwieranie wszystkich 4 szyb, regulację lusterek, wysokości siedziska(standardowo jedynie fotel kierowcy) oraz poziomowanie reflektorów. Klimatyzacja dostępna była za dopłatą, co może już nieco dziwić biorąc pod uwagę, skąd pochodzi samochód i widząc w standardzie różnego rodzaju mniej potrzebne pierdółki.

Konstrukcyjnie napęd tej landary, której typ określa numer 119,  jest w układzie klasycznym. Skrzynia biegów przy silniku, ale z tyłu mamy do czynienia z osią De Dion, z tarczami hamulcowymi przy mechanizmie różnicowym. Przednie zawieszenie było  wielowahaczowe, bardzo podobne do tego z Alfetty. Piszę, tylko podobne, bo tutaj mieliśmy nieco większe sworznie wahaczy, przez co dzisiejsi właściciele tych unikatowych modeli mają ogromne problemy z dostępnością między innymi tej części- nie idzie dopasować z Alfetty, a wszystko co zostało po przejęciu przez FIATa zostało spuszczone do kibla(dosłownie: ZEZŁOMOWANE). Skrzynie biegów dostępne były dwie- jedna o pięciu przełożeniach z jedynką do siebie i do tyłu oraz druga automatyczna o 3 przełożeniach. Ta ostatnia potrafiła przy kickdownie zredukować się do jedynki,  o czym boleśnie przekonał się jeden z Włoskich, jak to dziś nazwiemy- celebrytów- Gino Bramieri. Niedaleko Avellino, wyjeżdżając z tunelu przyciskając pedał w podłogę stracił panowanie nad wozem i wypadł z drogi, jemu samemu nic się nie stało, ale pasażerka, aktorka- Lianie Trouche nie zapięta w pasy wypadła z auta ginąc na miejscu. Winę za całe zdarzenie klepnięto skrzyni biegów….a nawet jej awarii. Cóż…

Nie lokujmy problemów sprzedaży jedynie w tym incydencie z 1981 roku, Alfa 6 miała koszmarne problemy z elektryką. Największe jaja działy się w skrzynce bezpieczników, po za tym szybko słabła masa co powodowało ogólną choinkę wszystkiego co się świeci. Jesteśmy przy pierwszej serii, więc mamy do czynienia ze 160 konną V6ka na sześciu gaźnikach, a taka kombinacja wymaga nienagannej regulacji. Następnie toż drugi w historii Alfy Romeo silnik, gdzie za napęd rozrządu odpowiadał pasek. Przy 12 zaworówce w sumie to nie jest nic skomplikowanego, ale za jego stabilność odpowiadał olejowy napinacz, który jest bardzo wrażliwy na jakość oliwy. Jakiekolwiek zaniedbania prowadziły do zintegrowania zaworów z tłokami.

 

Druga seria wyszła w roku 1983. Właściwie zderzak zrobiono bardziej plastikowy, a największa zmiana dotyczyła świateł- tutaj mieliśmy już kwadratowe reflektory zgodne z modą tamtych czasów, której jedynie BMW nie uległo. W maszynowni zaś pojawiły się nowe agregaty- ten 2.5 litrowy otrzymał wtrysk Bosch L-Jetronic, który umacniał przekonanie, że Włoskie samochody są naprawdę gorące. Żar w nich jest niesamowicie ogromny, gdyż ulegają samospaleniu, a tak bardziej merytorycznie i bez złośliwości winę za ten stan rzeczy ponosił pewien łącznik przy kolektorze dolotowym. Jego nieszczelność, która zdarzała się stosunkowo często powodowała rozlewanie się benzyny w komorze silnika, a w dalszej konsekwencji do pożaru. Na szczęście w innych późniejszych modelach poprawiono ten błąd, który skutecznie usunął kilka ciekawych egzemplarzy 2.5 litrowej 6 QO.

Następna jednostka to 2 litrowa V6, tutaj nie było ani Boscha, ani Alfa CEM jak w 90tce, a podobnie jak w 2.5 litrówce z pierwszej serii- 6 gaźników. Najwięcej sprzedało się ich we Włoszech z powodów administracyjno-skarbowych.

Silnik wysokoprężny, 5 cylindrowy VM Motori z rozrządem OHV zamykał stawkę. Mocy miał on 105 koni, jedną głowicę na każdy cylinder, a za zasilanie odpowiadała mechaniczna pompa wtryskowa.  W ostatnich latach wersja z dieslem sprzedawała się lepiej niż benzyniaki, głównie dlatego, że 2.0 V6 orgii mocy nie proponowało, a było tak samo drogie i kłopotliwe w utrzymaniu jak  większą paląca się 2.5 litrówka. Ma to też odzwierciedlenie w ilości wyprodukowanych egzemplarzy- wersji z VMką powstało nie wiele mniej niż odmian 2.0 i 2.5 razem wziętych. Ostatecznie wyszło  12 tysięcy sztuk tego modelu, gdzie szóstki serii pierwszej stanowią połowę całości.

Równolegle produkowana z Alfą 90, została zastąpiona modelem 164. Powstało ich nie wiele, astronomiczna cena samochodu już przestarzałego w chwili premiery mocno i skutecznie ograniczały zainteresowanie. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to segment masowy, więc „firma” za wiele tu nie straciła.

DANE TECHNICZNE:

Segment: Klasa średnia-wyższa, E

Typ: 119

 

Alfa Romeo Alfa 6 2.5 V6 12v  I seria
Silnik: Benzynowy
Poj skokowa: 2492 ccm
Il cylindrów, układ: 6, widlasty
Stopień sprężania: 9,0:1
Śr x skok: 88 x 68,3
Rozrząd: SOHC 12v, pasek
Zasilanie: Gaźnikowe, 6xDell’orto FRPA40
Moc maksymalna: 160 KM przy 5800 obr/m
Moment obrotowy: 220 Nm przy 4000 o/min
Skrzynia biegów: Ręczna,5 

Automatyczna, 3

Napęd: RWD
Masa własna: 1350 kg
V max: 195 km/h

Alfa Romeo Alfa 6 2.0 V6 12v II seria
Silnik: Benzynowy
Poj skokowa: 2492 ccm
Il cylindrów, układ: 6, widlasty
Stopień sprężania: 9,1:1
Śr x skok: 80 x 66,2
Rozrząd: SOHC 12v, pasek
Zasilanie: Gaźnikowe, 6xDell’orto FRPA40
Moc maksymalna: 135 KM przy 5600 obr/m
Moment obrotowy: 178 Nm przy 4500 o/min
Skrzynia biegów: Ręczna,5
Napęd: RWD
Masa własna: 1470 kg
V max: 180 km/h

Alfa Romeo Alfa 6 2.5 V6 12v QO
Silnik: Benzynowy
Poj skokowa: 2492 ccm
Il cylindrów, układ: 6, widlasty
Stopień sprężania: 9,0:1
Śr x skok: 88 x 68,3
Rozrząd: SOHC 12v, pasek
Zasilanie: Wtrysk elektroniczny Bosch L-Jetronic
Moc maksymalna: 158 KM przy 5600 obr/m
Moment obrotowy: 210 Nm przy 4000 o/min
Skrzynia biegów: Ręczna,5
Napęd: RWD
Masa własna: 1445 kg
V max: 198 km/h

Alfa Romeo Alfa 6 2.5 Turbodiesel
Silnik: Wysokoprężny VM Motori
Poj skokowa: 2494 ccm
Il cylindrów, układ: 5, rzędowy
Stopień sprężania: 22,0:1
Śr x skok: 88 x 82
Rozrząd: OHV 10v, koła
Zasilanie: Mechaniczna pompa wtryskowa
Moc maksymalna: 105 KM przy 4300 obr/m
Moment obrotowy: 205 Nm przy 2400 o/min
Skrzynia biegów: Ręczna,5
Napęd: RWD
Masa własna: 1580 kg
V max: 170 km/h

Zawieszenie:

Przód:

Tył:


3 Comments for this entry

  • ~Michał

    Pięknie opisana alfa, sam byłem posiadaczem tej marki.
    Kiedyś alfa miała swój niepowtarzalny styl i urok, teraz gdzieś to zatracono i udano się w kierunku „masówki”

  • ~wojtek

    Fajnie że ktoś o tym aucie pisze, tylko szkoda, że w tak fatalnym stylu. Niestety ciężko się to czyta i nie łatwo zrozumieć. Język polski leży…

  • ~Khamsin

    Odpowiadając na Fiata 130… pełna zgoda- ale od kiedy Fiat 132 / Argenta był samochodem klasy wyższej średniej i konkurentem Alfy Sei? No i… niech autor się zastanowi na co odpowiedzią była w takim razie Alfetta w 1972 roku jeśli chodzi o Fiata. “Pływające tuleje cylindrowe”? Chyba mokre? Ponownie udało sie autorowi mnie zszokować bezpretensjonalnie użytym zwrotem “spuszczono do kibla”. Bez cudzysłowu, bez żadnego mrugnięcia okiem, po prostu całkiem serio. Mocne! Co do braku klimatyzacji w standardzie to w tamtych czasach klimatyzację w standardzie miały jedynie limuzyny kalibru Rolls’a, Bentley’a, Aston Martin’a Lagondy czy niemal równocześnie z bohaterem artykułu wprowadzonego do produkcji Maserati Quattroporte (III). Bo ani Mercedesy S-Klasse ani “siódemki” BMW ani podstawowe wersje Jaguara XJ6 nie wspominając już o wszystkich bezpośrednich konkurentach Alfy Sei, klimatyzacji w standardzie nie oferowały. Dziwne, że autor tego nie wie i wyraża… zdziwienie.

Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...