Alfa Romeo Alfetta

przez , 25.sty.2013, w Alfa Romeo

Alfetta. Model przełomowy, a raczej rozpoczynający następną erę w bogatej historii Alfy Romeo. Oto rozpoczyna się era transosiowych układów w cywilnych, dostępnych za realny pieniądz w zwyczajnych salonach sprzedaży, samochodów.

Typ 116 to podwozie, gdzie silnik znajduje się z przodu, wał kręcący się z jego obrotami połączony jest ze sprzęgłem, które tutaj znajduje się już z tyłu przenosząc moc i moment obrotowy na skrzynię biegów, która to połączona bezpośrednio z dyferencjałem napędza koła tylne. Zaprawdę powiadam Wam, nic nie spodziewający się pewni siebie mechanicy szybko bledną, gdy zaglądają od spodu na Alfettę spodziewając się raczej klasycznego układu, bądź nawet i napędu na przód.

Z zewnątrz Alfetta nie jest żadnym wyróżniającym się nad konkurencję samochodem- prosty trójbryłowy sedan z kilkoma nadającymi smaczku detalami. Cztery okrągłe reflektory to przecież nie jest nic nadzwyczajnego (przeprojektowana Giulia), a linia boczna też nie wyróżniała się niczym szczególnym. Wersje 1600 w ogóle miały 2 okrągłe reflektory i wyglądały na gołodupce, zwłaszcza jak w salonie stały z bogatymi w chromy odmianami 2000.

Silniki Satta Puligi o 4 cylindrach, w pełni aluminiowe, o dwóch wałkach rozrządu w głowicy to generalna część maszynowni, ogólnie brzmiały wybornie, zupełnie nie jak standardowe R4. Pojawiały się tez wysokoprężne VM 2.0 i 2.4, ale karierę robiły głównie benzynowce. Zaznaczyć trzeba, że nie wszystkie były gaźnikowe, bo już w 1975 na rynek USA Alfetta 2000 miała mechaniczny wtrysk SPICA, lecz mocy jakiejś masakrycznej to ona nie osiągała- zaledwie 111 KM, czyli około 10 KM mniej niż gaźnikowe 1.8 w Europie. Ale tam za kałużą do dziś jest inny świat i inne normy niż obowiązywały/obowiązują w Europie- wtedy bardziej surowe, dziś patrząc jak Jankesi dalej tłuką swoje > 5 litrowe OHVki przypuszczam, że jest odwrotnie .

Alfetta powstała, aby kontynuować tradycje modelu wszechczasów Alfa Romeo, czyli Giulii. Ta jednakowoż występowała w wielu wariantach, ale głównie Berliny (Sedan) oraz Coupe. Tak o to, dwa lata po premierze trójbryłowca pojawiła się ona- dwu/trzy drzwiowa GT. Ponadczasowe zgrabne nadwozie zaopatrzone w silniki 1.6(110KM) i 1.8(~118KM) było prologiem do serii GTV. Przy okazji trzeba zaznaczyć, że w tych właśnie GT było bardzo interesujące rozwiązanie rozmieszczenia zegarów. Przed kierowcą znajdował się obrotomierz, cała reszta z prędkościomierzem włącznie znajdowały się na konsoli centralnej.

Gran Turismo Veloce to topowa odmiana dwudrzwiowej Alfetty- jeszcze wtedy , w latach 70tych oznaczenie to obejmowało jedynie wersje z 2 litrowym silnikiem DOHC, 8 zaworami i mocy 122KM. Rozczarowujące prawda? Wcześniej pisałem o Ritmo, które było lżejsze i z silnikiem Lampredi osiągało bardzo podobną moc, przy czym było lżejsze…. To musiało być frustrujące, gdy tak dynamicznie wyglądający wóz toczył równy pojedynek z byle kompaktem.

Alfa Romeo jednak nie była wtedy zależna od Turynu. Co prawda zaczęła czkać niepewną przyszłością w którą ją niczym redukcja z 3 na 2 wpędzała fabryka w Pommigliano d’Arco, ogólna moda na strajkowanie i globalny kryzys energetyczny. To nie przeszkadzało, aby poza liftingiem Berliny polegającym na wstawieniu prostokątnych reflektorów wypuścić 20 sztuk bardzo rzadkiej i będącej dziś rarytasem GTV2600i.

Tak…2600i- dobrze wam się zdaje, że w tym okresie był tylko jeden silnik, który miał pojemność  2593 ccm i nie było to V6, które dopiero miało się pojawić w Alfie 6. To nie była też stara rzędowa szóstka, to był widlasty, ośmiocylindrowy silnik przeniesiony z Alfy Montreal. Nic go nie osłabiali, nie przerabiali, nie kastrowali- tu też osiągał 200 KM. Powstanie tych egzemplarzy było zupełnie przypadkowe. W 1975 Alfetty GTV wyposażone w 3 litrowe V8 z Tipo 33 wystartowały w rajdzie Valli Piacentine. Oficjalnej sportowej historii ta odmiana jednak nie ma, trzeba było wyprodukować 400 drogowych wersji modelu wyczynowego, a powstało jedynie 20 2.6 litrowych Alfett i to jeszcze na życzenie Niemieckiego importera.  Zastanawiam się jedynie jak skrzynia biegów znosiła uderzenie tego silnika, skoro przy rzędowych czwórkach skomplikowany układ, montowany przez buntujących się pracowników był dość usterkowy.

Nie ma się co oszukiwać- zgrzyty podczas zmian biegów rozlegały się już na salonowych podjazdach, więc biorąc pod uwagę, że tam na południu budowali totalnie niestarannie, mając gdzieś jakość Alfasuda, to jeszcze na doprawienie w Arese był ten układ co stał się, i chwałą, i przekleństwem we wszystkich transaxlach Alfa Romeo. Także więc jak ktoś pyta- dlaczego Alfa ma taką opinię i gdzie ona ma swe korzenie- to teraz macie odpowiedź.

Historia Alfetty lat siedemdziesiątych się jeszcze nie skończyła za sprawą pewnej tuningowej firmy z Udine, która to w czasach Giulii i Tipo 33 sprawiała, że na dźwięk Alfa Romeo, konkurencja sportowa nie czuła się zbyt pewnie- mowa o Autodelcie.

W 1979 roku, gdzie kryzys coraz bardziej dawał się we znaki, na bazie standardowej GTVki stworzyli odmianę Turbodelta. Silnik 2.0 otrzymał turbodoładowanie, przez co osiągał moc(wg różnych źródeł) 150- 175KM w wersji Stradale i 370KM w Corsa. Przez transosiówkę i dobór przełożeń pojazd prowadził się fenomenalnie- na długich zakrętach szans wiele nie miał, ale w ciasnych krętych odcinkach specjalnych wygrywał nawet nad Fiatem 131 i Porsche 911. Sukcesów wielkich ten model nie ma, powodem był układ zasilania. Kto próbował się bawić w turbogaźnik ten wie, że to jest kierat bez nadziei i człowiek zaczyna rozumieć pojęcie Syzyfowej pracy, które nagle staje się tak bliskie. Rażący efekt turbodziury zmuszał ambitnych kierowców, chcących zdobyć jakikolwiek punkt w generalce, utrzymywać prędkość obrotową powyżej 4000 obr, inaczej spaliny zbyt słabo wprowadzały wirnik turbosprężarki w obroty, co wyhamowywało silnik w ogóle. A jak w ciasnych zakrętach? No cóż… ludzie mają ogólnie 2 nogi i dlatego też jazda Turbodeltą,  tak, aby coś osiągnąć była nie lada wyczynem. Sytuacji nie poprawiała ogólna podatność na awarie spowodowane przegrzaniem silnika czy zastosowaniu nieodpowiednich węży ciśnieniowych. Na Elbie Turbodelta była blisko podium, ale podczas ostatniego odcinka specjalnego pojazd Mauro Pregliasco zapalił się (nieszczelność układu zasilania), a Verini złamał półoś. Potem w Bułgarii w turbinę jednego auta wleciał kamień, co to powoduje chyba przybliżać nie trzeba, a drugi odpadł przez zakłócenia w zasilaniu paliwem, a powodem był złamany przewód. Rajd Dunaju w Rumunii o mało nie skończył się dyskwalifikacją z powodu awarii elektroniki silnika, mechanicy zdołali się uwinąć przed dead-line, a Turbodelta wygrała cały rajd. W Belgii wysiadły hamulce, w Rajdzie Polski olej zarzygał cały silnik opuszczając układ. Najważniejszy rajd San Remo również nie został ukończony przez oba pojazdy-  ten Veriniego uległ pożarowi, a Pregliasco miał awarię pompy paliwa. Tak w dużym skrócie wyglądała historia rajdowa Turbodelty w sezonie 1979. Mimo poważnych awarii samochód ten był ulubieńcem kibiców- po pierwsze wygląd, po drugie – dźwięk. Głośny blow off, wyjąca przekładnia plus charakterystyczny gwizd turbiny. Z daaaaaaleeeeeeekiej odległości było wiadomo co to nadjeżdża i jeszcze efektownie przedwcześnie nie ukończyło rajdu. Można by się wyżyć nad tym jak to ten pojazd dokładał następnych cegiełek do iście ch…fallusowej opinii całej marki, ale ma w sobie taki urok i charakter, że nie chcę tego robić.

Turbodelta to nie jedyny wkład Alfetty w sport- wcześniej spełniające wymogi homologacji dla Grupy 2 pojazdy z silnikami 1.8 osiągały sukcesy na Elbie, w Rajdzie Costa Brava, torze Vallelunga i zdobyły 2 miejsce w 24 godzinnym wyścigu na torze Spa. Z tym, że te bazowały na silnikach z Giulii GTAm. Ostatnim sukcesem w rajdach zaś było 3 miejsce Alfy Romeo GTV6 w feralnym wyścigu Tour de Corse 1986, w którym zginął Henri Toivonen. GTV6ka dojechała na 3 miejsce w generalce wśród potworów Grupy B z napędem na obie osie.

W latach 80tych, gdy Alfa Romeo skupiła się na F1, a w ofertach handlowych zaczęły się piętrzyć różnego rodzaju wersje luksusowe i sportowe o różnych poziomach wyposażenia. Najważniejsze jest to, że powstała odmiana GTV6. Standardowe GTV2000 lat 80tych to szczelnie obudowane plastikowymi zderzakami nadwozie, „Szóstka” do tego posiadała garb na masce. Nie był to jakiś tam bajer domorosłego tuningowca, czy niepotrzebny gadżet- 2.5 litrowy V6 na bloku Busso był zbyt wysoki na standardowe rozmiary Alfetty i stąd się on wziął. Moc 158 KM i 217 Nm a wtrysku Boscha L-Jetronic była zdecydowanie wystarczająca na samochód o masie 1200 kg. Dźwięk silnika jest trudny do zdefiniowania i zapomnienia. Alfetta GTV6 brała udział w filmie „Ośmiorniczka” traktujący o przygodach James’a Bonda. W scenie pościgowej Roger Moore odgrywający główną rolę, ucieka przed Niemiecką policją właśnie za kierownicą Alfy. Normalnie w scenach pościgowych dźwiękowcy wrzucają jakiś muzyczny kawałek, tutaj dźwięk Alfowskiej V6ki nie był zagłuszany.

Widząc ogólny potencjał silnika, Alfettą GTV6 zajął się Callaway. 2.5 litrowy 12 zaworowy silnik otrzymał dwie turbosprężarki które wycisnęły 233 KM i 332 Nm momentu obrotowego, silnik poddawany testom zmęczeniowym, a raczej przyspieszającym zmęczenie materiału spowodował, że właściwie nic się nie stało, a moc znamionowa uległa 10% stracie- co w porównaniu z innymi jednostkami testowanymi w ten sam sposób jest wynikiem nadzwyczajnym, a niektóre z nich w sposób spektakulary nie dochodziły do końca próby. Dla przeniesienia mocy tego silnika potrzebne były ingerencje w zawieszenie, hamulce i ogumienie. Ciekaw tylko jestem, jak reagowało przeniesienie napędu.

W 1984 powstał też wariant 3 litrowy, stworzony dla otrzymania homologacji w wyścigach Mistrzostw RPA. Silnik V6 tutaj o pojemności 2934 ccm miał zasilanie 6 gaźników Dell’orto FRPA40, znając charakter silników gaźnikowych i 3 litrowego Busso naprawdę chciałbym się takim autem przejechać… albo  i nie, bo jeszcze zachoruje poważniej, a realia zarobkowo-egzystencjonalne spowodują, że skończę jak jakiś człowiek epoki romantyzmu, tęskniąc za czymś nieosiągalnym.  Na szczęście jest to mało prawdopodobne- powstało jedynie 200 egzemplarzy 3 litrowych GTV6 i to w fabrykach ulokowanych w Republice Południowej Afryki w Rosslyn.

Zostawmy już Alfetty GTV, bo w 1983 do odmiany Berlina zupełnie po cichu trafił pewien patent. Odmiana Quadrifoglio Oro oznaczała najwyższy stopień wyposażenia. Styliści poszli po rozum do głowy i wrócili do koncepcji 4 okrągłych reflektorów na przedzie. Nie to jest jednak najważniejsze. To tutaj w silniku 2.0 na wtrysku zastosowano zmienne fazy rozrządu, przez co moc ze standardowych 122 doszła do 130KM.

Taki też silnik wrzucano do GTV2000. Innym patentem, ubiegającym QO była Alfetta 2000CEM, gdzie centralka kontrolowała wtryski i bezstykowy zapłon. Testowane przez 10 mediolańskich taksówkarzy CEM-y zebrały dobrą opinię, a wg statystyk 130 konny silnik spalił 12% paliwa mniej, głównie przez to, że odcinał zasilanie 2 cylindrów, gdy nie były one potrzebne. Problem zaczynał się, gdy trzeba było to utrzymać lub co gorsza naprawić, dlatego ostatecznie zdecydowano się na Motronica, tym samym tańszego w zastosowaniu, a to już są lata głębokiego kryzysu.

Historia modelu Alfetta obrazuje też relegacje opinii o całej marce. Nie można zapominać o sukcesach, GTVki spełniające wymogi Grupy 2 wygrywały w wyścigach, możliwości zawieszenia przedniego i tylnego, łącznie z wyważeniem, które osiągnięto wyrzucając skrzynię biegów na tył znacznie przewyższały możliwości silnika, co było receptą na sukces. Niestety pod koniec lat 70tych Turbodelta spełniająca homologację grupy 4, była niedopracowana co zepsuło ogólną ocenę osiągnięć Alfetty. Najniższy stopień pudła na Rajdzie Korsyki w 1986 zdobyty przez GTV6 pośród innych ogólnie znanych aut grupy B to taki sukces na otarcie łez. Alfa Romeo po tym modelu miała coraz gorszą opinię wśród zwykłych ludzi, a prawa finansowe nieuchronnie prowadziły ją do upadku.

Dane techniczne wybranych modeli:

Alfa Romeo Alfetta 1800 Berlina
Silnik: Benzynowy
Poj skokowa: 1779 ccm
Il cylindrów, układ: 4, rzędowy
Stopień sprężania: 9,5:1
Śr x skok: 80 x 88,5
Rozrząd: DOHC 8v, łańcuch
Zasilanie: Gaźnikowe
Moc maksymalna: 122 KM przy 5300 obr/m
Moment obrotowy: 169 Nm przy 4400 o/min
Skrzynia biegów: Ręczna,5
Napęd: RWD
Masa własna: 1060 kg
V max: 180 km/h

Alfa Romeo Alfetta 1600 Berlina
Silnik: Benzynowy
Poj skokowa: 1570 ccm
Il cylindrów, układ: 4, rzędowy
Stopień sprężania: 9,5:1
Śr x skok: 78 x 82
Rozrząd: DOHC 8v, łańcuch
Zasilanie: Gaźnikowe
Moc maksymalna: 108 KM przy 5600 obr/m
Moment obrotowy: 149 Nm przy 4400 o/min
Skrzynia biegów: Ręczna,5
Napęd: RWD
Masa własna: 1040 kg
V max: 175 km/h

Alfa Romeo Alfetta 2.6I V8
Silnik: Benzynowy
Poj skokowa: 2593 ccm
Il cylindrów, układ: 8, widlasty
Stopień sprężania: 9,0:1
Śr x skok: 80 x 64,5
Rozrząd: DOHC 16v, łańcuch
Zasilanie: SPICA
Moc maksymalna: 195 KM przy 6500 obr/m
Moment obrotowy: 270Nm przy 4750 o/min
Skrzynia biegów: Ręczna,5
Napęd: RWD
Masa własna: 1220 kg
V max: 220 km/h

Alfa Romeo Alfetta Turbodelta Stradale
Silnik: Benzynowy, turbodoładowany
Poj skokowa: 1962 ccm
Il cylindrów, układ: 4, rzędowy
Stopień sprężania: 7:1
Śr x skok: 84 x 88,5
Rozrząd: DOHC 8v, łańcuch
Zasilanie: Weber 40DCOE x 2+ Turbo KKK 0.9 bar
Moc maksymalna: 175 KM przy 5500 obr/m
Moment obrotowy: 230 Nm przy 3500 o/min
Skrzynia biegów: Ręczna,5
Napęd: RWD
Masa własna: 1190 kg
V max: 215 km/h

Alfa Romeo Alfetta Turbodelta Corsa
Silnik: Benzynowy, turbodoładowany
Poj skokowa: 1962 ccm
Il cylindrów, układ: 4, rzędowy
Stopień sprężania: 7:1
Śr x skok: 84 x 88,5
Rozrząd: DOHC 8v, łańcuch
Zasilanie: Weber 40DCOE x 2+ Turbo KKK 1.8 bar
Moc maksymalna: 370 KM przy 7000 obr/m
Moment obrotowy: 420 Nm przy 5300 o/min
Skrzynia biegów: Ręczna,5
Napęd: RWD
Masa własna: 1090 kg
V max: 177-257 km/h

Alfa Romeo Alfetta GTV6 2.5 12v
Silnik: Benzynowy
Poj skokowa: 2492 ccm
Il cylindrów, układ: 6, widlasty
Stopień sprężania: 9,0:1
Śr x skok: 88 x 68,3
Rozrząd: SOHC 12v, pasek
Zasilanie: Bosch L-Jetronic
Moc maksymalna: 160 KM przy 5600 obr/m
Moment obrotowy: 212 Nm przy 4000 o/min
Skrzynia biegów: Ręczna,5
Napęd: RWD
Masa własna: 1227 kg
V max: 212 km/h

Alfa Romeo Alfetta GTV6 3.0 12v
Silnik: Benzynowy
Poj skokowa: 2934 ccm
Il cylindrów, układ: 6, widlasty
Stopień sprężania: 9,0:1
Śr x skok: 93 x 72
Rozrząd: SOHC 12v, pasek
Zasilanie: 6 x Dell’orto FRPA40
Moc maksymalna: 186 KM przy 6700 obr/m
Moment obrotowy: 265 Nm przy 4300 o/min
Skrzynia biegów: Ręczna,5
Napęd: RWD
Masa własna: 1118 kg
V max: 225 km/h

Alfa Romeo Alfetta GTV 2000
Silnik: Benzynowy
Poj skokowa: 1962 ccm
Il cylindrów, układ: 4, rzędowy
Stopień sprężania: 9,0:1
Śr x skok: 84 x 88,5
Rozrząd: DOHC 8v, łańcuch
Zasilanie: 2 x Dell’orto DHLA 40G
Moc maksymalna: 130 KM przy 5400 obr/m
Moment obrotowy: 181 Nm przy 4000 o/min
Skrzynia biegów: Ręczna,5
Napęd: RWD
Masa własna: 1100 kg
V max: 195 km/h

Alfa Romeo Alfetta GTV6 3.0 12v
Silnik: Benzynowy
Poj skokowa: 2934 ccm
Il cylindrów, układ: 6, widlasty
Stopień sprężania: 9,0:1
Śr x skok: 93 x 72
Rozrząd: SOHC 12v, pasek
Zasilanie: 6 x Dell’orto FRPA40
Moc maksymalna: 186 KM przy 6700 obr/m
Moment obrotowy: 265 Nm przy 4300 o/min
Skrzynia biegów: Ręczna,5
Napęd: RWD
Masa własna: 1118 kg
V max: 225 km/h

Alfa Romeo Alfetta 2.0 Turbodiesel
Silnik: Wysokoprężny, doładowany
Poj skokowa: 1995 ccm
Il cylindrów, układ: 4, rzędowy
Stopień sprężania: 22,0:1
Śr x skok: 88 x 82
Rozrząd: OHV 8v
Zasilanie: Wtrysk pośredni, turbodoładowanie
Moc maksymalna: 82 KM przy 4300 obr/m
Moment obrotowy: 170 Nm przy 2500 o/min
Skrzynia biegów: Ręczna,5
Napęd: RWD
Masa własna: 1270 kg
V max: 155 km/h

Alfa Romeo Alfetta 2.4 Turbodiesel
Silnik: Wysokoprężny, doładowany
Poj skokowa: 2393 ccm
Il cylindrów, układ: 4, rzędowy
Stopień sprężania: 23,0:1
Śr x skok: 92 x 90
Rozrząd: OHV 8v
Zasilanie: Wtrysk pośredni, turbodoładowanie
Moc maksymalna: 95 KM przy 4300 obr/m
Moment obrotowy: 196 Nm przy 2300 o/min
Skrzynia biegów: Ręczna,5
Napęd: RWD
Masa własna: 1270 kg
V max: 165 km/h


2 Comments for this entry

  • ~Alfisti

    Taki dźwięk to tylko w starych gaźnikowcach, dziś już takich nie robią…
    http://www.facebook.com/old.alfa.romeo

  • ~Khamsin

    Muszę na wstępie przyznać, że fraza …”wyglądały na gołodupce”… rozbawiła mnie. Widocznie już się „otrzaskałem” ze stylem autora. „Przeprojektowana Giulia” –wydaje mi się, że zrozumiałem co autor chciał przekazać ale mnie na starcie zatkało. No jeśli Alfetta jest przeprojektowaną Giulią, zdaniem autora, no to gratuluję. Podobnie niefortunnie wyszło z tekstem o stojących w salonie Alfach 1.6 (gołodupcach) i  2.0 kapiących od chromu. Dowcip polega na tym, że żadne Alfetty dwulitrowe nie były już bogatymi w chrom odmianami. Silnik 2.0 trafił do Alfetty w 1977 roku (abstrahuję od specyficznego rynku USA) wraz z poważnymi  zmianami karoserii (large body) i ta nowa Alfetta nie była już tak bogata w chromy. Co więcej równolegle produkowana z nią wersja 1.6 była wizualnie identyczna! Stąd też kiedy w salonie stały obok siebie wersje 1.6 i 2.0 to… obie wyglądały identycznie. Autor się zagalopował. Powinien był napisać o wersji 1.8 obok „gołodupca” i wtedy byłoby ok. A jeśli autor próbowałby się jeszcze wymigać, zaznaczając, że chodzi mu o salon za Atlantykiem to oczywiście wersje 1.6 nigdy w Stanach się nie pojawiły. Fragment artykułu o Alfettcie GT/GTV jest kompletnie niejasny bo źle napisany. Co to znaczy „dwu/trzydrzwiowa GT”? Czy Alfetta GT/GTV miała kiedykolwiek trzecie drzwi/dużą tylną klapę? Bo przecież o Alfettę autorowi chodzi w tym miejscu a nie Giulię, o której też wspomina. Wtedy przynajmniej byłaby to prawda bo choćby Zagato Junior’a można byłoby uznać za auto trzydrzwiowe. Autor pisząc o rozczarowujących 122 koniach i o Fiacie Ritmo kompletnie nie wie o czym pisze. Kompletnie myli epoki i nie zna tych czasów po prostu. A więc po kolei. Alfetta GT debiutująca w 1974 roku w najsilniejszym wydaniu miała jako 1.8 -122 konie. To było całkiem sporo w tym czasie w tej klasie samochodów a jak na pojemność 1.8 rewelacyjnie dużo. Dalej. Ritmo w tym okresie jeszcze w ogóle nie było i jeszcze musiało sporo wody upłynąć aby się w ogóle pojawiło. A nawet jak już zaistniało w 1978 roku to przez następne 3 lata miało najwyżej 75 KM! Kiedy więc  w 1981 roku pojawił się pierwszy, dwulitrowy i na razie 125 konny Ritmo Abarth to była już inna epoka! Poza tym chodzi o z odstępem  najmocniejsze kompaktowe GTI w swoim czasie. Jeśli więc brać pod uwagę najsilniejsze Alfetty Coupe to już w 1980 roku pojawia się 160 konna wersja 2.5 V6. A nawet, jak autor sam wspomina, to już rok wcześniej TurboDelta miała nawet 175 koni z bialbero. Więc o jakim ściganiu autor pisze? I po co? To nic nadzwyczajnego, że w tym samym czasie najsłabsza wersja Alfy GTV miała analogiczną moc do najsilniejszego Ritmo, który na dodatek był w swoim czasie królem mocy wśród hot hatch’y.  Tak więc nie był to „byle kompakt”. To taki rys historyczny bo bez tego ani rusz. Jednak autor, jak widać, się bezeń rusza i… wpada. Na wstępie autor napisał o „transosiowcach” za „realny pieniądz”. Nie wiem czy autor zastanowił się nad znaczeniem słów „realny pieniądz” ale jak rozumiem chodziło mu o rozsądne pieniądze. Jeśli tak to był jeszcze Porsche 924. Nie był tani ale także gdzieś w okolicach GTV-ki. Ale to taka dygresja tylko, która nic nie zmienia –autor ma tu rację. Po lekturze tego kolejnego już artykułu widzę, że autor omalże przepisuje dobre źródła (a tych akurat w języku polskim na necie nie brakowało) i to widać od razu. Gorzej jest tam gdzie sam stara się coś przekazać od siebie. No cóż, nie od razu Kraków zbudowano. Pozytywne jest to, że się stara coś robić w temacie, którym jak widać żyje.

Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...