Lancia Gamma

przez , 19.sty.2013, w Lancia

Samochód klasy wyższej, zapomniany już dzisiaj. Gamma miała być wdrożona do produkcji w roku 1970, niestety wskutek kryzysu energetycznego, premiera przesunęła się o 7 lat. Analogicznie sprawa miała się co do Alfy 6, przy czym trzeba zaznaczyć, że oba samochody reprezentowały inny koncern.

Tutaj zastosowano silnik o układzie … przeciwsobnym. Dość niespotykany to układ w samochodach Lancia- ten tutaj miał 4 cylindry i pojemność 2484 ccm. Nadwozie było projektowane przez Pininfarinę, a pierwsza wersja nadwoziowa posiadała dwubryłowe nadwozie i trójbryłowe Coupe(od 1977), bazująca na skróconej wersji płyty podłogowej. Dla zredukowania kwoty podatku z jaką musieli się zmierzyć właściciele tegoż auta(38% VAT na poj.pow.2.0) wprowadzono wersję boksera pomniejszoną do 1999ccm, oferowanym w obu wersjach nadwoziowych.

W 1980 roku doszło do liftingu. Polegał on głównie na zmianie grilla przedniego i wnętrza -ta sławetna z kosmosu gałka zmiany biegów. Co najważniejsze boskera 2,5 litra wyposażono we wtrysk do obu wersji nadwoziowych. Produkcja trwała do roku 1984- następcą Gammy była Thema.

Ogólnie wyprodukowano:
15 272 wersji „Berlina”
6 789 wersji Coupe

W tym:
I seria
4553 egzemplarze z 2.0
5942 egzemplarze z 2.5 gaźnikowym
II seria po FL:
2465 z 2.0 gaźnikowym
600 z 2.5 gaźnikowym
1712 z 2.5 wtryskowym

Słowo o silnikach:


Gamma miała pierwotnie posiadać silnik DOHC o 6 garach w układzie V, projektu Di Virgilio- w pojemnościach 3.0-4.0. Jednak z różnych przyczyn zdecydowano się na zastosowanie silnika 4 cylindrowego o układzie przeciwsobnym.

Silniki boksera były złączone z pięciobiegowymi ręcznymi skrzyniami bądź 4 stopniowymi automatami. Oto dostępne wersje w Gammie:

Gamma 2000:

1976-1983
Bokser, 4 cylindry(91,5 x 76)
CCM: 1999
120 KM przy 5500 obr/min
171,7 Nm przy 3500 obr/min
Podwójny gaźnik Weber 36
V max= 190 km/h
Przyspieszenie 0-100km/h: 10,8 s
Konsumpcja paliwa(90kmh/120kmh/miasto): 8,4/ 10,9 / 17,2

Gamma 2500

1976-1983
Bokser, 4 cylindry(102×76)
CCM: 2484
140 KM przy 5400 obr/min
208 Nm przy 3000 obr/min
Podwójny gaźnik Weber 36
V max= 205km/h
0-100km/h: 9,5s
Kons.: 8,7 / 11,4 / 17,9

Gamma 2500 IE

1980-1984
Bokser, 4 cylindry(102×76)
CCM: 2484
140 KM przy 5400 obr/min
208Nm przy 3000 obr/min
Wtrysk Bosch L-Jetronic
V max=200km/h
0-100km/h: 9,5s
Kons.: 8,5/10,2/17

Silniki te niestety…były powodem umieszczania Gammy wśród największych niewypałów historii motoryzacji. Przede wszystkim silnik podatny był na przegrzanie, co powodowało wykręcanie się wałków rozrządu i koszmarne wycieki oleju. Wspomaganie kierownicy napędzane było paskiem rozrządu… dzięki czemu(głównie z przeciążenia) paski rozrządu się urywały, a wtedy w akompaniamencie niezbyt przyjemnych dźwięków gruchotanego aluminium i metalu silnik doprowadzany był do autodestrukcji. Można temu zapobiec- Lancii Gamma NIE WOLNO!! POD ŻADNYM POZOREM! ZOSTAWIAC NA SKRĘCONYCH KOŁACH!! Gdyż podczas ponownego odpalenia pompa i silnik potrzebują dużej mocy do uruchomienia co powodowało właśnie zerwanie paska lub jego przeskoczenie. W wersji po FL na szczęście poprawiono niedomagania gaźnikowców, ale podobnie i analogicznie jak w AR90- opinia była już tak spaprana, że tylko zaciekli Lancisti kupowali te pojazdy w wierze- że na pewno coś poprawili. Niestety- Lancistów jest mało, więc i sprzedaż w skali krajowej/europejskiej/globalnej była katastrofalna. W tym okresie fani luksusu bardziej dostępnego z Włoch wybierali FIATa Argentę ze sprawdzonymi konstrukcjami, albo Alfę Romeo Alfa 6 z kapitalnym silnikiem Busso.


1 Komentarz dla wpisu

  • ~Khamsin

    Skąd autor wziął informację o tym, że Gamma miała debiutować w 1970 roku, jeden Bóg raczy wiedzieć. Jest to oczywista bzdura, podobnie jak to, że przesunięcie (2-letnie raptem bo Gamma miała debiutować jak Citroen CX w 1974 roku!) było spowodowane kryzysem „energetycznym”.  Sprawa Alfy Sei miała się wobec historii powstawania Gammy zupełnie inaczej!  Konkretne prace rozpoczęto w… 1970 roku i prowadzono je w kooperacji z Citroenem, który opracowywał swój nowy model tej klasy czyli CX-a. Między innymi cały układ hydropneumatyki miał się znaleźć też w Lancii, która w ten sposób chciała po raz kolejny podkreślić swój status producenta zaawansowanych technicznie samochodów. Podobny nawet był układ karoserii (kombi-limuzyna) do CX-a ale Lancia wykorzystała projekt opracowany pierwotnie dla BLMC przez Pininfarinę. I był podobnie aerodynamicznie progresywny jak projekt Citroena. Lancia jednak „przełożyła” ten projekt  na mocno zachowawczy język i szkoda. Kiedy Fiat obejmował Lancię całą sprawę Gammy pozostawiono początkowo inżynierom Lancii i naturalnemu biegowi wypadków, koncentrując się na stworzeniu Bety. Stąd kolaboracja z Citroenem. Początkowo (podobnie jak to było u Citroena) myślano o nowym silniku V6 i jego opracowanie zlecono Abarthowi. Ale w 1972 zerwano współpracę z francuzami a Fiat rezygnując już w tym czasie z ambicji rozwijania Fiata 130 na przyszłość postanowił skoncentrować się na Gammie jako jedynym przedstawicielu tego segmentu dla koncernu Fiata (co powiodło się dopiero w przypadku Themy!). Od 1972 roku zaczęto przerabiać powstającą Gammę. Dotyczyło to zawieszenia i silnika. Fiat początkowo jeszcze myślał o zastosowaniu swej wielkiej V6-ki ze 130-ki ale przy wzdłużnym układzie był on za duży i za ciężki dla Gammy. Szkoda, jak zdecydowanie uważam, że wtedy nie zdecydowano się na przejęcie układu napędowego z Bety –tu Fiat był przecież prekursorem poprzecznych silników ze skrzynią w jednej linii za silnikiem dla aut przednionapędowych. Beta była dowodem na świetne funkcjonowanie tego układu w większych i komfortowych samochodach. Wtedy V6 Fiata zmieścił by się bez problemu. Ten silnik oczywiście nie byłby hitem sprzedaży ale podniósłby prestiż tego modelu a ponadto otworzyłaby się możliwość zaoferowania także dwulitrowego silnika DOHC Lamprediego, ten jednak w Gammie, wzdłużnie, tym bardziej się nie mieścił! Szkoda, że tak się nie stało bo byłoby to panaceum na późniejsze problemy „silnikowe” Gammy, powiększyłoby ofertę i z pewnością poprawiło sprzedaż modelu. Mógłby i doń trafić Volumex, uatrakcyjniając go na rodzimym, włoskim rynku! Podejrzewam jednak, taki krok wydał się Fiatowi wtedy zbyt kosztowny. Myślę, że po czasie braku tej męskiej decyzji żałował –bo nie wierzę aby takiego scenariusza nie brano pod uwagę. To wszystko, te konkretne przyczyny, doprowadziło do opóźnień w opracowywaniu tej Lancii a nie kryzys „energetyczny”.  Wszyscy pieją zawsze o tym kryzysie z 1973 roku ale on nie usprawiedliwiał bynajmniej wszystkiego! To klisza! To było także powodem wyboru ostatecznego silnika. I tu kolejny szok! Autor wspominając czterocylindrowego boksera Gammy napisał o „dość niespotykanym układzie w samochodach Lancia”. Silnik Gammy był przeprojektowanym silnikiem boksera Flavii a potem Lancii 2000 produkowanym już od kilkunastu lat! Ja rozumiem chęć pisania o samochodach, którymi się interesuje ale najpierw to trzeba co nieco poznać historię, przetrawić ją itd. a nie przepisywać z jakiś źródeł. Tak inżynierowie Lancii ale i decydenci Fiata wobec powyższych zawirowań odnośnie jednostki napędowej, zdecydowali się na krok najprostszy, przejęcia silnika z dotychczasowego modelu – Lancii 2000. Oczywiście silnik ten powiększono i przeprojektowano. Oba wałki rozrządu z kadłuba przeniesiono do głowic przechodząc z układu ohv na ohc. Silniki bardzo ciekawe ale jak napisał autor, pewne rzeczy zostały błędnie rozwiązane ale przede wszystkim silniki te zabijała nieumiejętna obsługa serwisowa. Tylko stare serwisy Lancii dotrzymywały odpowiednich reżimów. Bowiem Gamma mogła być serwisowana w salonach sieci Fiata (efekt unifikacji sieci serwisowej) a te były do tego przygotowane jedynie… formalnie. Podobnym przykładem był Citroen SM –odsyłam do mojego komentarza pod odpowiednim artykułem tego blogu. Więc te historie są mocno nadmuchane. Choroby wieku dziecięcego szybko wyleczono a umiejętny serwis powoduje, że te silniki… jeżdżą do dziś.

    Reasumując. Gamma jako samochód, abstrahując od kłopotów z niezawodnością etc., był bardzo dobrym samochodem. Umówmy się –innego firma o takich zasługach i tradycji, ale i Fiat, by po prostu nie mogła wypuścić. Chodziło jedynie o problemy jakościowe i serwisowe. Samochód mimo prezentowania dużego zaawansowania technicznego, porządnych materiałów we wnętrzu i ciekawej stylistyki był rzeczywiście niewypałem właśnie z powodu kłopotów jakościowych, serwisowych etc.  140 konny silnik porywał wysoką kulturą pracy i ciekawym odgłosem ale nie mocą i… Gamma była droga. A już horrendalnie droga była przepiękna wersja coupe. Jak na swoje 140 koni był to samochód po prostu stanowczo za drogi.

Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...