Tatra 87

przez , 08.sty.2013, w TATRA

Są na świecie takie auta które o lata świetlne wyprzedzają swoją epokę. Może nie osiągami, ale samą koncepcją kontrukcyjną. Są i takie ktróe stają się kultowe mimo rachitycznych rozwiązań. Dziś napiszę o samochodzie, który nie jest kultowy w mass kulturze, nawet nie jest specjalnie znany. Zapomniany, zasypany gdzieś tam zepchnięty w krzaki historyczne.

Ale ten blog jest właśnie po to, żeby takie wozy wygrzebywać, przypominać, a niekiedy w ogóle kogokolwiek spoza grona zainteresowanych informować, że taki wóz kiedykolwiek istniał.

Gdy w Europie dominowały budowane pudła z wystającym niczym w klasycznych ciężarówkach przodem samochody zdobione różnego rodzaju chromami, to tam w okolicach Ostravy, powstał wóz, przypominający swym kształtem najdoskonalszy wytworzony przez naturę model aerodynamiki, czyli kroplę wody, pojazd oparty na ramie z silnikiem z tyłu. Oczywiście pieczę trzymał nad nim Hans Ledvinka- to dzięki niemu Tatra otrzymała to co dzierży do dnia dzisiejszego w ciężarówkach.

T87 swoją historię rozpoczęła w 1936 roku. Rozwinięcie modelu T77, a raczej jego udoskonalenie i uproszczenie zarazem. Zrobiono wszystko, żeby nadwozie było jak najbardziej opływowe- osłona tylnych kół, opływowa linia dachu, charakterystyczna tylna płetwa rozdzielająca osłonę silnika na pół z wlotami powietrza do chłodzonego powietrzem silnika. Te żeberka nie tylko zresztą służyły maszynowni, bo i samemu kierowcy. Tylna szyba przecież nie była rozwiązana tak jak w każdym popularnym samochodzie.

Tutaj znajdowała się ona na ścianie grodziowej między kabiną, a maszynownią. Na samych zabiegach zewnętrznych się nie skończyło, czymże była by ta opływowość gdyby pędzący strumień powietrza gubił się odbijając od różnych części podwozia? Tak, tutaj też przemyślano ten problem. Podłoga właściwie jest jednolitym kawałem stali z otworami na elementy zawieszenia, tudzież ułatwiające dostęp od spodu np do skrzyni biegów i izolowanym gąbką miejscem na żeberkowana aluminiowa miska olejowa. Rura wydechowa właściwie nigdzie nie wystaje od spodu, jest bezpośrednio od kolektorów wydechowych poprowadzona „wewnątrz” auta do tylnej części pod zderzak. Ciekawostką jest to, iż mamy tu otwierane okno dachowe. Śmiem twierdzić, że jest to z pewnością jeden z pierwszych pojazdów o nadwoziu zamkniętym gdzie mogliśmy się cieszyć otwieranym dachem. Rzeczą na którą też należy zwrócić uwagę to przetłoczenie drzwi które płynnie przechodzi w błotnik. Coś takiego dzisiaj windowało by koszt stworzenia auta w niebotyczne kwoty, mając nawet tłocznie, a tu mówimy o samochodzie z lat trzydziestych dwudziestego wieku.

Wnętrze jak na miarę swoich czasów. Dominuje kolor kości słoniowej na kierownicy i zegarach. Wielka trójramienna kierownica i iście stylowa deska rozdzielcza. W centralnym jej punkcie przed kierowcą znadjował się prędkościomierz, gdzie jego wskazówka spoczywała na godzinie dwunastej. Tak, pionowo w górę skala prędkościomierza rozpoczynała się i wzrastała w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Na lewo od niego znajdował się wskażnik temperatury oleju (oprócz samej benzyny w sumie jedyna ciecz w silniku) a za nią wskażnik benzyny. Stacyjka była już przy samych drzwiach.

Silnik to rzecz jasna widlasta ósemka o pojemności trzech litrów o rozstawie głowic pod kątem 90 stopni. Chłodzona powietrzem jednostka posiadała jedną głowicę na każdy cylinder, żeberkowana niczym w motocyklach. Przy stopniu sprężania 5,6:1 motor ten osiągał 75 KM przy 3500 obr/min. Może nie jest to wielka moc zwłaszcza, że samochód ważył 1400 kg, ale dzięki swoim właściwościom aerodynamicznym bez trudu dochodził do 140 km/h(rok 1936), a prędkość maksymalna przekraczała 160 km/h(Alfa Romeo 8C2900B przy 180 koniach osiągała maksymalnie 175 km/h). Pojazdy te bardzo lubili oficerowie wojsk niemieckich w czasie II wojny światowej, lecz Adolf Hitler specjalnym rozkazem zakazał im jeżdżenia samochodami z Korpivnicy. Powodem były częste wypadki spowodowane nadsterownością pojazdu. Silnik w tylnej części swoje robił, a opony nie miały współczesnych parametrów. Tym samym niektórzy uważali, że jest to zemsta, za Układ monachijski.

Tatra 87  była produkowana krótko po wojnie, jako wstęp do T600 Tatraplan, ale wtedy rozwój tej marki został znacznie zahamowany. Nie przeszkodziło to jednak inżynierom z Koprovnicy dalej rzeźbić bardzo nietypowych pojazdach z bardzo nietypowymi silnikami w bardzo nietypowym miejscu jak na limuzyny.

Więc gdyby nie Hans Ledvinka i przedwojenne pomysły jego ekipy, nie miałbym pewnie o czym tutaj pisać

DANE TECHNICZNE:

Silnik:
ośmiocylindrowy, benzynowy, czterosuwowy, chłodzony powietrzem

Poj.skokowa: 2969 ccm
Układ cylindrów: V8, rozstaw 90st
Rozrząd: SOHC
Stopień kompresji: 5,6:1
Zasilanie: Gaźnik Solex 30FFIK
Średnica x skok: 75 x 84 mm
Zużycie paliwa(średnie): 12-13 l / 100 km oraz 0,25 l /100 km oleju
Pojemność miski olejowej: 9 litrów

Skrzynia biegów:

ręczna, 4 biegowa, zsynchronizowane biegi 3 i 4


Odpowiedz

Szukasz czegoś?

Użyj poniższego formularza:

Nadal nie znalazłeś tego, czego szukasz? Zostaw komentarz w notce, lub skontaktuj się z nami a zajmiemy się tym.

Blogroll

Kilka bardzo polecanych stron...